poniedziałek, 29 września 2025

 T                                                              knCh!


    28 IX br odbyła się pielgrzymka FZŚ do Kalwarii Zebrzydowskiej - Polskiej Jerozolimy. Tak jest co roku w ostatnią niedzielę września. Rozpoczęła się ona droga krzyżową - od Piłata, o godz 9. Co roku rozważania są przygotowywane przez inną wspólnotę FZŚ. Zakończyła ją Msza św. o godz. 11 w bazylice Sanktuarium Kalwaryjskiego,  której przewodniczył o. Wojciech Hołuj OFM, asystent regionalny.  Tercjarze brali czynny udział w czytaniach liturgicznych tego dnia. Homilię wygłosił O Tacjan - Bernardyn, z Krakowa. Zapadła ona nam głęboko w sercach, bo dotyczyła  sprawy nie często omawianej w czasie homilii a mianowicie - grzechu zaniedbania. W Ewangelii tego dnia znajdowała się przypowieść o bogaczu i Łazarzu - nędzarzu. Usłyszeliśmy jaki los spotkał obu z nich. Bogacz nie czynił krzywdy Łazarzowi, który leżał u jego wrót, ale zaniedbał wobec niego konkretną pomoc. Spotkały go po śmierci męki, a Łazarza - szczęście na łonie Abrahama. To grzech zaniedbania na ogromną skalę był powodem tego losu bogacza. Potrzeba nam wyobraźni miłosierdzia, o czym nieraz mówił św JP2 i o nią winniśmy się modlić: by oczy widziały więcej niż te fizyczne widzą, uszy słyszały więcej niż tez fizyczne słyszą. Wszelkie trudności życiowe winniśmy traktować jako okazję do doskonalenia się w cnotach, za nie Bogu dziękować i z franciszkańską radością je przeżywać.

    Po Mszy św. udaliśmy się na posiłek - pyszną bardzo treściwą zupę z chlebem, za co Deo Gratias Bogu i FZŚ z Kalwaii.  Było to swoiste wyzwanie dla przygotowujących ten posiłek, bo było nas ponad 400 osób. Potem w baszcie M. Zebrzydowskiego odbyło się spotkanie z Tomaszem Kowalem - przełożonym regionu krakowskiego, poświęcone sprawom organizacyjnym na rok kolejny i wspomnieniom z działalności FZŚ w roku ubiegłym. W międzyczasie S. Krystyna z FZŚ w Kalwarii częstowała nas pysznymi wypiekami, za co też wyrażamy serdeczne Bóg zapłać!

Godnym podkreślenia jest punkt tego spotkania związany z odśpiewaniem "Pieśni słonecznej' św. Franciszka, która w tym roku kończy 800 lat - radośnie śpiewaliśmy jej refren po włosku : Laudato si o mio Signore, a kolejne zwrotki po polsku.

                                                          


    Po koronce do Miłosierdzia Bożego, na zakończenie tego spotkania mieliśmy jeszcze ok. 1,5 godz czasu na pobyt na terenie Sanktuarium, przed odjazdem autobusu. Za piękny dzień modlitwy wspólnotowej w atmosferze słonecznej, rzeźkiej pogody, Bogu dziękujemy, a też wszystkim organizatorom tego spotkania.

                                                             


       

Dwudziesta Szósta Niedziela zwykła

Kolor szat: zielony

Rok C, I

XXVI Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Am 6, 1a. 4-7)

To mówi Pan wszechmogący: ”Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, a zniknie krzykliwe grono hulaków”.

Psalm (Ps 146, 6c-7. 8-9a. 9bc-10)

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

Drugie czytanie (1 Tm 6, 11-16)

Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa, Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata, ażebyś zachował przykazanie nieskalane bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je we właściwym czasie błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista. Amen.

Aklamacja (2 Kor 8, 9)

Jezus Chrystus będąc bogaty, dla was stał się ubogim,
aby was swoim ubóstwem ubogacić.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Łk 16, 19-31)

Jezus powiedział do faryzeuszów:

„Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu».

Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać».

Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki".

Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają».

«Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą».

Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»”.


KOMENTARZ DO EWANGELII


Paweł Kosiński SJ

Pamięć o śmierci to nie lęk przed nią, ale światło na dzisiejsze wybory

Memento mori. To nie zachęta do fatalistycznego lęku przed śmiercią. Święty Ignacy w Ćwiczeniach Duchowych proponuje spojrzenie na teraźniejsze wybory z perspektywy końca. To nie jest kwestia lęku przed umieraniem, ani nawet przed sądem lub wieczną karą. Spojrzenie ‘na koniec’ może nam wiele powiedzieć o teraźniejszości i rzucić nowe światło na dzisiejsze wybory.

Słowo ewangelii na dzisiaj (28 września 2025 r.):

Z ewangelii wg św. Łukasza: Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą"».

Komentarz do ewangelii z dnia (Łk 16,19-31):

Obraz: Jezus jest w drodze do Jerozolimy. Spotyka różnych ludzi, naucza i czyni znaki. Oczyma wyobraźni zobaczę bogatego człowieka, bez imienia, skoncentrowanego na sobie i swoich egoistycznych potrzebach. Zobaczę też cierpiącego biedaka, Łazarza. Bóg zna jego imię, bo jest pokorny, a nie wyniosły. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Myśl: Ta historia/przypowieść ukazuje jedność ludzkiego życia, tu na ziemi i w przyszłości, na ‘łonie Abrahama’ czy w ‘Otchłani’. Nie chodzi w niej o ‘potępienie bogatych’ albo ‘pochwałę biednych’, ale o uświadomienie sobie, że życie człowieka jest jednością. Przyszłość istnieje i jest konsekwencją ziemskich wyborów. Nie zachowamy tego, co przynależy do ziemi na wieczność. Zostanie tylko to, co jest praktykowaniem miłosierdzia. Jezus opowiada tę historię, aby wskazać swoim słuchaczom, jak powinien żyć Jego uczeń. Droga ucznia do wieczności w niebie, na ‘łonie Abrahama’ prowadzi przez słuchanie Słowa (Pismo święte), nawrócenie i miłosierdzie.
Emocja: Memento mori. To nie zachęta do fatalistycznego lęku przed śmiercią. Święty Ignacy w Ćwiczeniach Duchowych proponuje spojrzenie na teraźniejsze wybory z perspektywy końca. To nie jest kwestia lęku przed umieraniem, ani nawet przed sądem lub wieczną karą. Spojrzenie ‘na koniec’ może nam wiele powiedzieć o teraźniejszości i rzucić nowe światło na dzisiejsze wybory.
Wezwanie: Poproszę o łaskę rozumienia, że miłosierdzie wobec ubogich jest kluczem do nieba. Podziękuję za tych, którzy uczyli mnie i prowadzili drogą miłosierdzia.
Jubileusz 2025: Spes non confundit zaznacza, że „Odpust, istotnie, pozwala nam odkryć, jak nieograniczone jest miłosierdzie Boga. To nie przypadek, że w starożytności termin „miłosierdzie” był używany zamiennie z terminem „odpust”, właśnie dlatego, że ma wyrażać pełnię Bożego przebaczenia, które nie zna granic” (23). W rachunku sumienia przyjrzę się tym osobom i sytuacjom, które są dla mnie trudne i nie umiem ‘okazać im miłosierdzia’. Stanę z tym pragnieniem przed Bogiem, prosząc o łaskę ‘odpustu’.


                                                    


Akt fundacyjny Sanktuarium

W imię Pańskie Amen

Na wieczną rzeczy pamiątkę przez niniejszy dokument wszystkim niech będzie jawne i znane, że my, Mikołaj Zebrzydowski z Zebrzydowic, wojewoda i generalny starosta krakowski, śniatyński, itd. dzięki łasce Bożej wybudowaliśmy w dobrach naszych dziedzicznych, w Zebrzydowicach, gdzie nierzadko mieliśmy zwyczaj przebywać, kościół z kamienia łamanego pod wezwaniem Świętego Krzyża, na wzór kaplic na Górze Kalwarii. [Uczyniliśmy to] dla rozbudzenia w nas i w naszych następcach pamięci o gorzkiej męce Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, w którego zbawczych zasługach pokładamy całą nadzieję naszego odkupienia i świadomi naszych własnych grzechów, [pragnąc], by oczy ciała skłaniały rozum do nieustannej kontemplacji Jego tajemnic i wzywały do należnej wdzięczności. Obok tego kościoła, jeśli Bóg pozwoli, zamierzamy wybudować, również na wzór jerozolimski, z kamienia łamanego kaplicę Grobu Pańskiego. Całą tę górę, która dawniej nosiła nazwę Żarek z jej lasem, według wyznaczonych granic, poświęcamy przede wszystkim na chwałę Bogu i dajemy w dziedzictwo świętemu Franciszkowi. Przyrzekamy i zobowiązujemy się, do wybudowania u podnóża tej góry klasztoru dla braci tego zakonu i złączonego z nim kościoła Ukazania się św. Michała Archanioła. Całą górę Żarek i wszystkie wspomniane miejsca poddajemy pod opiekę świętego Michała i jemu je powierzamy.

Kiedy rozważaliśmy, której rodzinie zakonu św. Franciszka należy powierzyć szczególną troskę o wspomniane kościółki i kaplice, porozumieliśmy się w tej sprawie z Przewielebnym Księdzem Biskupem ordynariuszem miejsca. Dzięki naszemu planowi i jego autorytetowi uzgodniliśmy z przełożonymi zakonu Bernardynów, że skoro w Jerozolimie, przy sławnych miejscach dzieł naszego odkupienia, żyją zakonnicy nazywani Braćmi Mniejszymi Obserwantami, troszczą się o nie i zarządzają nimi, to ci sami Bracia Mniejsi Obserwanci przyjmą także zarząd nad całym tym miejscem i wybudowanymi przez nas w przyszłości kościołami i kaplicami oraz wspomnianym klasztorem. Oni także zatroszczą się o sprawowanie świętych obrzędów.

Dlatego my wspomniany kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża, kaplicę Grobu Pańskiego i pozostałe kaplice, które już tam zostały wyznaczone lub będą wyznaczone do budowania, a wreszcie kościół Ukazania się św. Michała razem z klasztorem, który też, jak wcześniej powiedziano, będzie budowany, z całą górą Żarek w opisanych granicach, wreszcie z kompletem naczyń liturgicznych dla tych kościołów, z obrazami i figurami, meblami, kosztownościami, z jakiegokolwiek są materiału i jakiejkolwiek wartości, prawną mocą niniejszego aktu dajemy, ofiarujemy, zrzekamy się, przeznaczamy i przekazujemy tej właśnie rodzinie św. Franciszka Braci Mniejszych Obserwantów na zawsze i na wieki.
Do nadania większej ważności sprawom, o których tu mowa, postaramy się uzyskać specjalne pismo potwierdzające tę naszą darowiznę, tak od Przewielebnego Księdza Ordynariusza miejsca, jak od Miłościwie Panującego nam Króla i od Jego Świątobliwości naszego Papieża. Na potwierdzenie tego wszyscy obecni podpisaliśmy własnoręcznie dokument i poleciliśmy zawiesić pieczęć.

Dano na zamku krakowskim pierwszego grudnia Roku Pańskiego 1602.

W akcie nadania udział wzięli: wielebni i czcigodni ojcowie: brat Hieronim Przybiński – prowincjał w Zakonie św. Franciszka Braci Mniejszych Obserwantów w tym królestwie; brat Bonawentura, kustosz klasztoru krakowskiego, brat Marian Postękalski, profes tego zakonu, wreszcie wielebni księża: Mikołaj Taranowski, prepozyt krakowski i Albert Ziemęcki, prepozyt tarnowski, krakowscy kanonicy, Tomasz Bucki, doktor obojga praw, kustosz kościoła kolegiackiego św. Michała na zamku krakowskim, a z naszej strony szlachetnie urodzeni i znakomici nasi urzędnicy i krewni: Stanisław Rogoziński z Rogoźna, wojski sieradzki, burgrabia zamku krakowskiego i nasz podstarości krakowski, Andrzej Staszkowski, nasz wicewojewoda krakowski, Laurenty Domaniowski, burgrabia zamku krakowskiego, Jan Piotraszewski, sekretarz królewskiego majestatu i sędzia naszego sądu dla Żydów, Krzysztof Piskorski, notariusz tego sądu, Piotr Konopiński, ekonom naszego domu; Andrzej Giczek, sekretarz; Jan Wiernek koniuszy, Piotr Olszowski skarbnik, Stefan Marcinowski, Augustyn Lawski, Mikołaj Kuczkowski, Piotr Tyniecki, Mikołaj Rościszowski, Seweryn Brzuchiński, Mikołaj Maciejowski i inni nasi krewni, świadkowie omawianych spraw.

Mikołaj Zebrzydowski
wojewoda i generalny starosta krakowski
podpis własnoręczny

Przekładu dokonał: Kazimierz Żuchowski OFM

                                                  


II sobota IX 2025 r - spotkanie modlitewne FZŚ

 T                                               knCh!               13.IX. 2025 r

        Mszę św.o godz. 9 odprawił O.Łukasz. W czasie homilii usłyszeliśmy. W liście do Tymoteusza, św. Paweł mówi, że celem Jezusa Chrystusa jest zbawienie grzeszników, z których on Paweł jest pierwszym. Pokora Pawła jest szczególnym znakiem dla nas. Już jako prześladowca chrześcijan, miał On w swoim otoczeniu Barnabę, widział jego potencjał. Bóg jemu pierwszemu okazał łaskę , okazał miłosierdzie, to i mnie okaże. Słowo usłyszane musi przynieść owoc. To nie jest idea, to są owoce życia. Obyśmy wypełniali je w swoich wyborach życiowych, obyśmy byli bardzo konkretni. Ty Panie, kiedy do mnie mówisz, wskazujesz mi decyzje na bazie słowa Bożego - jak Piotr na Twoje Słowo zarzucę sieci, aby się wypełniła Twoja wola! 

Po Mszy św. spotkaliśmy się  na salce, gdzie omówiono ogłoszenia (są na stronie www.fzsloretanska.... ) rozpoczynając i kończąc spotkanie, jak zwykle modlitwą.
                                    

Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła

Kolor szat: biały

Rok C, I

XXIII Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (1 Tm 1, 15-17)

Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego.

A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

Psalm (Ps 113, 1-2. 3-4. 5a i 6-7)

Chwalcie, słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione,
teraz i na wieki.

Niech imię Pana będzie pochwalone

Od wschodu aż do zachodu słońca
niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
ponad niebiosa sięga Jego chwała.

Niech imię Pana będzie pochwalone

Kto jest jak nasz Pan Bóg,
co w dół spogląda
na niebo i ziemię?
Podnosi z prochu nędzarza
i dźwiga z gnoju ubogiego.

Niech imię Pana będzie pochwalone

Aklamacja (J 14, 23)

Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę,
a Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Łk 6, 43-49)

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo: nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.

Czemu to wzywacie Mnie: «Panie, Panie», a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je.

Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany.

Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. Gdy potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki”.

KOMENTARZ DO EWANGELII


Paweł Kosiński SJ

Chrześcijanin nie jest wyznawcą teorii. Czynne miłosierdzie to znak rozpoznawalny wierzących

Nie może ograniczyć się do teologii, nauki o Bogu, ale musi ją wcielić w codzienność i pokazać swoim życiem. Jezus przypomina nam, że Jego uczeń to codzienny praktyk miłosierdzia, służby, pojednania i przebaczenia.

Czytania: 1 Tm 1,15-17; Łk 6,43-49

Z Ewangelii wg św. Łukasza:

Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.
Czemu to wzywacie Mnie: "Panie, Panie!", a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki».

Komentarz do Ewangelii:

Obraz: Jezus ukazuje aktywną rzeczywistość prawdziwego ucznia. Drzewo i owoc, solidne fundamenty i ich brak to obrazy, które są do mnie skierowane dzisiaj. Posłucham tych słów. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.

Myśl: Przypowieść opowiedziana przez Jezusa zwraca uwagę na konieczność ‘rozpoznawania’ własnej sytuacji. Mamy uznać swoje półprawdy, ucieczki i kłamstwa, by żyć w prawdzie przed Bogiem, ale bez lęku stając przed Nim z naszymi słabościami i złem. Tylko wtedy możemy przyjąć Jego miłosierdzie i przebaczenie. To nas wszczepi w Niego, jedyne dobre drzewo, jakim jest krzyż Chrystusa. Ta perspektywa budowania domu na solidnym fundamencie kończy Łukaszowe Kazanie na równinie zachęcając nas do budowania naszego domu życia na fundamencie miłosierdzia.

Emocja: Czynne miłosierdzie. Chrześcijanin nie jest wyznawcą teorii. Nie może ograniczyć się do teologii, nauki o Bogu, ale musi ją wcielić w codzienność i pokazać swoim życiem. Jezus przypomina nam, że Jego uczeń to codzienny praktyk miłosierdzia, służby, pojednania i przebaczenia.

Wezwanie: Poproszę o łaskę uwolnienia mnie od powierzchowności i pozorów w życiu wiarą. Podziękuję Panu za Jego przykład budowania na fundamencie przebaczenia i miłości.
Jubileusz 2025: Spes non confundit zachęca nas do wielkoduszności: „jeśli naprawdę chcemy przygotować drogę pokoju na świecie, zaangażujmy się w usuwanie odległych przyczyn niesprawiedliwości, regulowanie niesprawiedliwych i niewypłacalnych długów oraz w zaspokajanie głodu” (16). Zaplanuję sobie jakieś zaangażowanie w akcję charytatywną, która będzie proponowana w moim środowisku.

                                                                       



poniedziałek, 22 września 2025

I sobota września 2025 r - spotkanie modlitewne LRR, SHNSPJ, FZŚ

 T                                                            knCh!                               6. IX. 2025

    Mszę św. o g 9 odprawił O. Mariusz Urbanek. Po Mszy św. modliliśmy się, jak zwykle na Różańcu św. W czasie homilii usłyszeliśmy.

    Pan Jezus zawsze broni swoich uczniów. To jest nasz Bóg, który stoi w naszej obronie. W czasie burzy na morzu, ratuje uczniów. Ratuje kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. W ogrodzie
oliwnym, tuz przed pojmaniem Go mówi: zostawcie moich uczniów, ja jestem. Czy to znaczy, że Bóg toleruje grzeszników. Nie. Nie toleruje zła, ale inaczej. Przypomnijmy sobie ostre słowa P Jezusa wobec św. Piotra - zejdź mi z oczu. Na uboczu to mówi. P Jezus na spotkaniu z kobietą grzesznicą mówi do niej : idź i nie grzesz więcej. Mówi to do niej na uboczu, gdy jest sam na sam z nią. To jest wskazówka dla nas, jak winniśmy upominać. Spotkałem wiele osób, które nie chca odwiedzać swej rodziny np. na Boże Narodzenie, bo np. boją się  upominać publicznie, Gdy kogoś upominamy musimy być pewni, że mamy rację. Trzeba być pewnym, czy coś jest dogmatem. Trzeba dokładnie sprawdzić, czy mam rację. 



Dzień Powszedni 6 IX 2025

Kolor szat: zielony, biały

Rok C, I

XXII Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Kol 1, 21-23)

Bracia:

Was, którzy byliście niegdyś obcy dla Boga i Jego wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny, teraz znów Bóg pojednał w doczesnym ciele Chrystusa przez śmierć, by stawić was wobec siebie jako świętych i nieskalanych, i nienagannych, bylebyście tylko trwali w wierze, ugruntowani i stateczni, a nie chwiejący się w nadziei właściwej dla Ewangelii. Ją to posłyszeliście głoszoną wszelkiemu stworzeniu, które jest pod niebem, jej sługą stałem się ja, Paweł.

Psalm (Ps 54, 3-4. 6 i 8)

Wybaw mnie, Boże, w imię swoje,
mocą swoją broń mojej sprawy.
Boże, słuchaj mojej modlitwy,
nakłoń ucha na słowo ust moich.

Bóg podtrzymuje całe moje życie

Oto mi Bóg dopomaga,
Pan podtrzymuje me życie.
Będę Ci chętnie składać ofiarę
i sławić Twe dobre imię.

Bóg podtrzymuje całe moje życie

Aklamacja (J 14, 6)

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Łk 6, 1-5)

W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli.

Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: „Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?”

Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: „Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać”.

I dodał: „Syn Człowieczy jest panem szabatu”.


KOMENTARZ DO EWANGELII

Paweł Kosiński SJ

Jezus ukazuje, że szabat jest darem Boga prowadzącym do wolności serca i spotkania z Nim

Ewangelia z dzisiejszej liturgii przypomina, że prawdziwa wolność chrześcijanina nie polega na skrupulatnym przestrzeganiu przepisów ani na samowoli, lecz na przylgnięciu do Boga i kierowaniu się miłością. Jezus uczy, że to On jest Panem szabatu, a dzień Pański ma być czasem spotkania, wdzięczności i życia w duchu wolności dzieci Bożych.

Słowo na dziś (Łk 6,1-5)

Z ewangelii wg św. Łukasza: W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: «Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?» Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać». I dodał: «Syn Człowieczy jest panem szabatu».

Komentarz do Ewangelii (Sobota, 6 września 2025 r)

Obraz: W kolejny szabat opisywany przez św. Łukasza znajdujemy się z Jezusem, Jego naśladowcami i faryzeuszami pośród łanów dojrzałych zbóż. Faryzeusze gorszą się tym, że uczniowie zrywali kłosy. Przyjrzę się tej sytuacji i posłucham słów Jezusa. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.

Myśl: Przestrzeganie przepisów prawa, wypełnianie przykazań, unikanie tego, czego prawo zabrania, to wielkie wyzwanie dla ludzi wierzących nie tylko w starożytności, ale także dzisiaj. Pytanie, ‘co wolno, a czego nie wolno czynić...’ powraca do nas raz po raz i jest przeżywane mniej czy bardziej boleśnie w zależności od wielu czynników. Jedni są skrupulantami, akcentującymi przepisy i przykazania. Inni z kolei odrzucają ‘przepisy’, wiążąc się bardziej z własną pseudowolnością, a nierzadko rozchwianiem emocjonalnym i duchowym. Pytanie, jakie winniśmy stawiać to nie to ‘co mam czynić dla Boga’, ale raczej ‘jaki obraz Boga w sobie noszę i jak on warunkuje moje decyzje’?

Emocja: ‘Wolność chrześcijanina’. Nie jest ona samowolą ani uleganiem impulsywności, ale i nie trzyma się kurczowo przepisów i reguł. Jej istotą jest ‘przylgnięcie’ do Boga, przyjęcie Jego praw i przykazań oraz kierowanie się wymogami miłości, łagodności i służby wobec wszystkiego, co On stworzył i powołał do życia. Wolność chrześcijanina jest skierowana przede wszystkim wobec innych, nie dla mnie.

Wezwanie: Poproszę o łaskę prawdziwego zrozumienia i przeżywania dnia Pańskiego – niedzieli. Podziękuję za wolność, jaką Pan nam zostawia i do jakiej nas zachęca.

Jubileusz 2025: Franciszek zachęcał nas w Spes non confundit: „Szczególną myśl kieruję do dziadków i babć, którzy przekazują wiarę i mądrość życiową młodszym pokoleniom. Niech będą wspierani wdzięcznością dzieci oraz miłością wnuków, które znajdują w nich zakorzenienie, zrozumienie i otuchę” (14). Ofiaruję dziś dziesiątkę różańca w intencji moich dziadków.


 17. IX. wypada dzień rocznicowy stygmatów św. Franciszka ( w tym roku wypada 801 rocznica tego wydarzenia).  Widzimy ołtarz w kaplicy na Alwernii we Włoszech i miejsce w niej, gdzie św. Franciszek otrzymał stygmaty
                                                           

           
































































wtorek, 12 sierpnia 2025

II sobota sierpnia 2025 r - spotkanie modlitewne FZŚ

 T                                                  knCh!                     9. VIII. 25


    Mszę św. o g 9 odprawił Ojciec, który zastąpił O. Łukasza przebywającego na pieszej pielgrzymce krakowskiej, a tego dnia rano w Ogrodzieńcu. Czytanie i zrealizowała S. Kasia P. Psalm przeczytał Ojciec celebrujący. Nie było homilii, może tę stratę wyrówna komentarz jednego z Jezuitów poniżej. W kościele przebywała w tym czasie rodzina z 4 małych dzieci w wieku ok. 6 - 2 lat. Rodzice przystąpili do Komunii św., obok ich klęczały dzieci. Ojciec Kapucyn rozdający Komunię św. nie zapomniał, by dotknąć ich czoła swoimi palcami, które przed chwilą trzymały P Jezusa Eucharystycznego. Piękny gest - jakby przesłanie, by nie zapomnieć dzielić się Bogiem z innymi. Po Mszy św. w naszej intencji (jak zwykle w II sobotę miesiąca) udaliśmy się na salkę, gdzie po dłuższej modlitwie, też wstawienniczej w różnych naszych osobistych sprawach, S. Kasia zaproponowała temat do dyskusji: co daje nam duchowy wzrost.
Tu każdy mógł się wypowiedzieć swobodnie. I to miało miejsce. 

14 VIII, miało się odbyć spotkanie osób chętnych do przygotowania bukietów z kwiatów i ziół na święto Wniebowzięcia NMP 15 VIII. I odbyło się ono. Ofiara złożona za te bukiety, na Misje wyniosła 7400 zł.

                                                                                 

                                                   


Dziś. św Edyty Stein

Edyta Stein, urodzona 12 października 1891 we Wrocławiu, była niemiecką filozofką żydowskiego pochodzenia, która przeszła na katolicyzm i wstąpiła do zakonu karmelitanek bosych. Znana również jako Teresa Benedykta od Krzyża, została zamordowana w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau 9 sierpnia 1942 roku. 

                                              


Św. Edyta Stein, znana również jako św. Teresa Benedykta od Krzyża, pozostawiła po sobie wiele cennych cytatów, które odzwierciedlają jej filozoficzne i duchowe przemyślenia. Oto kilka z nich:

  • "Bóg jest Prawdą. I kto szuka prawdy, ten szuka Boga, choćby o tym nawet nie wiedział."

  • "Dusza kobiety jest stworzona jako schronienie, w którym inne dusze mogą się rozwijać."

    "Każda kobieta, która żyje w świetle wieczności, może wypełnić swoje powołanie, niezależnie od tego, czy jest to małżeństwo, zakon, czy świecki zawód."

  • "Tylko Bóg może w pełni przyjąć oddanie się człowieka i przyjąć je w taki sposób, że człowiek nie straci swej duszy, lecz ją pozyska."

  • "Najgłębszą zasadą formalną kobiecej duszy jest miłość - ta, która płynie z serca Bożego."

  • "Modlitwa i ofiara są z pewnością ważniejsze niż wszystko, co możemy powiedzieć."

    "Jeśli dusza chce dzielić życie Chrystusa, musi wraz z Nim przejść śmierć krzyżową; wydać się na ukrzyżowanie w cierpieniu i śmierci, tak jak Bóg ześle czy dopuści."

  • "Żyjemy po to, aby służyć ludziom. To zaś zadanie najlepiej wypełni się, wykorzystując właściwie swoje uzdolnienia"



Święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, dziewicy i męczennicy, patronki Europy

Kolor szat: czerwony

Rok C, I

XVIII Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Oz 2, 16b. 17b. 21-22)

To mówi Pan:

«Na pustynię chcę ją wyprowadzić i mówić do jej serca. I będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju.

I poślubię cię sobie na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana».

Psalm (Ps 45, 11-12. 14-15. 16-17 (R.: 11a))

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, *
zapomnij o swym ludzie, o domu Twego ojca.
Król pragnie twego piękna, *
on twoim panem, oddaj mu pokłon.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Córa królewska wchodzi pełna chwały, *
odziana w złotogłów,
W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla, *
za nią przywodzą do ciebie dziewice, jej druhny.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Wiodą ją z radością i w uniesieniu, *
wkraczają do królewskiego pałacu.
Synowie twoi zajmą miejsce twoich ojców, *
ustanowisz ich książętami na całej ziemi.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha

Aklamacja

Przyjdź, oblubienico Chrystusa, przyjmij wieniec,
który Pan przygotował dla ciebie na wieki.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 25, 1-13)

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy.

A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”.

Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto.

W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam”.

Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”.

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

                                                              



KOMENTARZ DO EWANGELII

Paweł Kosiński SJ

Mądrość i brak rozsądku – wszystko jest na wyciągnięcie ręki

Głupota i roztropność. W przypowieści są one w równowadze. To od nas zależy która wzrasta bardziej. Głupotą jest zaniedbanie tego, co daje światło, przeszkadza, aby Chrystus ‘zajaśniał’ w naszym życiu. Roztropnością jest każdy akt miłości, dobra, szlachetności. One bowiem są ‘kroplami oliwy’, które powinny napełnić nasze lampy.

Słowo ewangelii na dzisiaj (9 sierpnia 2025 r.):

Z ewangelii wg św. Mateusza: Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: "Panie, panie, otwórz nam!" Lecz on odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was". Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Komentarz do ewangelii z dnia (Mt 25,1-13):

Obraz: W święto św. Teresy Benedykty od Krzyża, w świecie Edyty Stein, rozważamy przypowieść o dziesięciu pannach. Posłucham tej opowieści. Zwrócę uwagę na myśli i skojarzenia, z którymi najbardziej rezonuje moje wnętrze. Jakie struny poruszają we mnie słowa Jezusa?
Myśl: Chwila obecna ma znaczenie. Moje wybory mają znaczenie i liczą się. To, co wybieram teraz w zwyczajnych okolicznościach życia jest ważne i kształtuje moją przyszłość. Perspektywa dobra i zła, zbawienia i potępienia jest naszą codziennością. Nasza przyszłość to nie jakieś groźne fatum, które wisi nad nami. Ta przypowieść zachęca nas, abyśmy dostrzegali głębszy sens w zwyczajnych uwarunkowaniach naszego życia.
Emocja: Głupota i roztropność. W przypowieści są one w równowadze. To od nas zależy która wzrasta bardziej. Głupotą jest zaniedbanie tego, co daje światło, przeszkadza, aby Chrystus ‘zajaśniał’ w naszym życiu. Roztropnością jest każdy akt miłości, dobra, szlachetności. One bowiem są ‘kroplami oliwy’, które powinny napełnić nasze lampy.
Wezwanie: Poproszę o łaskę używania obecnego czasu do nabywania oliwy życia wiecznego. Podziękuję za inspiracje do dobra, jakie płyną z przykładów świętych.
Jubileusz 2025: W dzień poświęcony Matce Bożej odmówię dziesiątek różańca z Jej szczególnym udziałem, drugą tajemnicę światła: Cud w Kanie Galilejskiej.








środa, 6 sierpnia 2025

I sobota sierpnia 2025 r - spotkanie modlitewne LRR, FZŚ, SHNSJ

 T                                              knCh!         2.VIII. 25


    Mszę św. o godz. 9 odprawił O. M.Urbanek. Po Mszy św. modliliśmy się na Różańcu, jak zwykle w  pierwszą sobotę miesiąca. W czasie homilii usłyszeliśmy.

    Wyobraź sobie, że jednego dnia ktoś mówi, że spełni jedno nasze życzenie, o co byśmy poprosili? W pewien letni wieczór Franciszek odczuł, że ma iść do kapliczki Porcjunkuli (kolebki zakonu franciszkańskiego) i poszedł. Tam zobaczył P. Jezusa i M. Bożą. Zapytali oni Franciszka, o co chce prosić. Franciszek odpowiedział, że życzeniem jego jest by póść do nieba. Drogą ku temu było uzyskanie odpustu zupełnego dla osób, które 2 VIII (dzień NMP Anielskiej) nawiedzą kapliczkę Porcjunkuli. O to trzeba było prosić Ojca św. i o ten odpust właśnie Franciszek go poprosił. Ojciec św. Honoriusz był w kłopocie. By taki odpust uzyskać, pielgrzymi wędrowali do Ziemi Świętej, a Franciszek bez tego trudu chce uzyskać odpust zupełny dla każdego kto tego dnia tj. 2 VIII nawiedzi małą kapliczkę w Asyżu tzw. Porcjunkulę. Franciszek wyjaśnił Ojcu św., że tu będą przychodzić biedni, słabi, najgorsi, a ich życie codzienne jest drogą pielgrzymią, drogą krzyża (bieda, choroby). Wobec takiego wyjaśnienia, Ojciec św. się zgodził. Dlatego możemy uzyskać odpust zupełny 2 VIII w kościele parafialnym lub w dowolnym kościele franciszkańskim pod zwykłymi warunkami i przy serdecznym westchnieniu: Boże, chcę być z Tobą, nie karz mnie.



                            
kapliczka Porcjunkuli.
znajduje się we wnętrzu olbrzymiej bazyliki M Bożej Anielskiej 


Porcjunkula – średniowieczna kaplica pod wezwaniem Matki Boskiej Anielskiej we wnętrzu bazyliki Matki Bożej Anielskiej pod Asyżem. Kaplicę, znajdującą się około 2 km od Asyżu, otrzymał od Benedyktynów w XIII wieku św. Franciszek z Asyżu. Na podarowanym terenie powstały szałasy jego naśladowców.


wnętrze kapliczki Porcjunkuli
Kapliczkę Porcjunkuli, zbudowaną na wzór tej asyskiej mamy w Wieliczce, w ogrodach OO Reformatów. Konsekracji jej dokonano 2 VIII 2024 r i od tej chwili trwa w niej nieustająca adoracja N.Sakramentu

 2 08 25
Dzień Powszedni

Kolor szat: zielony, biały

Rok C, I

XVII Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Kpł 23, 1. 4-11. 15-16. 27. 34b-37)

Pan przemówił do Mojżesza tymi słowami:

„Oto czasy święte dla Pana, zwołanie święte, na które wzywać będziecie w określonym czasie. W pierwszym miesiącu, czternastego dnia miesiąca, o zmierzchu, jest Pascha dla Pana. A piętnastego dnia tego miesiąca jest Święto Przaśników dla Pana, przez siedem dni będziecie jedli tylko przaśne chleby. Pierwszego dnia będzie dla was zwołanie święte: nie będziecie wykonywać żadnej pracy. Przez siedem dni będziecie składali w ofierze dla Pana ofiarę spalaną, siódmego dnia będzie święte zwołanie, nie będziecie w tym dniu wykonywali żadnej pracy”.

Potem Pan powiedział do Mojżesza: „Mów do synów Izraela i powiedz im: Kiedy wejdziecie do ziemi, którą Ja wam dam, i zbierzecie plon, przyniesiecie do kapłana snop jako pierwociny waszego plonu. On dokona obrzędu kołysania snopa przed Panem, aby był przez Niego łaskawie przyjęty. Dokona nim obrzędu kołysania w następnym dniu po szabacie.

I odliczycie sobie od dnia po szabacie, od dnia, w którym przyniesiecie snopy na obrzęd kołysania, siedem tygodni pełnych, aż do dnia po siódmym szabacie odliczycie pięćdziesiąt dni i wtedy złożycie Panu nową ofiarę z pokarmów.

Dziesiątego dnia siódmego miesiąca jest Dzień Przebłagania. Będzie to dla was zwołanie święte. Będziecie pościć i będziecie składać Panu ofiary spalane.

Piętnastego dnia tego siódmego miesiąca jest Święto Namiotów przez siedem dni dla Pana. Pierwszego dnia jest zwołanie święte: nie będziecie wykonywać żadnej pracy. Przez siedem dni będziecie składać Panu ofiary spalane. Ósmego dnia będzie dla was zwołanie święte i złożycie Panu ofiarę spalaną. To jest uroczyste zgromadzenie. Nie będziecie wykonywać w tym dniu żadnej pracy.

To są czasy święte dla Pana, na które będziecie dokonywać świętego zwołania, aby składać Panu ofiarę spalaną: ofiarę całopalną, z pokarmów, ofiarę krwawą i ofiarę płynną, każdego dnia to, co jest na ten dzień przeznaczone”.

Psalm (Ps 67, 2-3. 5 i 8)

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi,
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże

Niech się narody cieszą i weselą,
bo rządzisz ludami sprawiedliwie
i kierujesz narodami na ziemi.
Niechaj nam Bóg błogosławi,
niech się Go boją wszystkie krańce ziemi.

Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże

Aklamacja (Mt 5, 10)

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 14, 1-12)

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: „To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim”.

Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego Filipa, Jan bowiem upominał go: „Nie wolno ci jej trzymać”. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: „Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela”. Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce.

Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.


KOMENTARZ DO EWANGELII


Paweł Kosiński SJ

Historia męczeństwa Jana Chrzciciela to zapowiedź losów Jezusa

Tetrarcha Herod jest obrazem człowieka uwikłanego w zgniłe kompromisy moralne. Żywi podziw i nienawiść do proroka, jakim był Jan Chrzciciel, żyje w cudzołóstwie, jest pogubiony w ocenach moralnych bardziej ceniąc słowo obietnicy niż życie człowieka. Nienawrócone konwenanse i złe kompromisy prowadzą zawsze do katastrofy moralnej.

Czytania: Kpł 25,1.8-17; Mt 14,1-12

Z Ewangelii wg św. Mateusza:

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają». Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: «Daj mi - rzekła - tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

Komentarz do Ewangelii:

Obraz: Po odrzuceniu Jezusa w Nazarecie, ewangelista opowiada historię męczeństwa Jana Chrzciciela. Jest to zapowiedź losów Jezusa. Przyjrzę się postaci tetrarchy Heroda, jego niemoralnemu życiu i skutkom, jakie to powoduje. Zwrócę uwagę na swoje skojarzenia i odczucia.

Myśl: Historia uczty u tetrarchy Heroda, zakończonej męczeństwem Jana Chrzciciela, jest wkomponowana pomiędzy scenę odrzucenia Jezusa przez swoich w Nazarecie a cudem rozmnożenia chleba na miejscu pustynnym. W zamyśle ewangelisty ta część ma nas doprowadzić do poznania Jezusa, Syna Bożego. Te dwie uczty – u Heroda i na pustyni – to dwa sprzeczne ze sobą sposoby życia. W pierwszym mamy cudzołóstwo, przemoc, władzę i manipulacje. W drugiej uczcie mamy prostotę, troskę, misję i obfitość. Obie rzeczywistości są obecne w naszym życiu. Musimy wybierać za czym się opowiadamy, ponosząc konsekwencje.

Emocja: Konwenanse i moralność. Tetrarcha Herod jest obrazem człowieka uwikłanego w zgniłe kompromisy moralne. Żywi podziw i nienawiść do proroka, jakim był Jan Chrzciciel, żyje w cudzołóstwie, jest pogubiony w ocenach moralnych bardziej ceniąc słowo obietnicy niż życie człowieka. Nienawrócone konwenanse i złe kompromisy prowadzą zawsze do katastrofy moralnej.

Wezwanie: Poproszę o łaskę uczciwej oceny swoich motywacji i skutków podejmowanych decyzji. Podziękuję za obecność Ducha Świętego, który daje mi swoje światło.
Jubileusz 2025: Zatrzymam się i zastanowię nad słowami z katechezy papieża Franciszka: „Wszyscy kochamy Maryję jako Matkę. Nie jesteśmy sierotami... [Ona] uczy nas cnoty oczekiwania, także wówczas, gdy wszystko zdaje się bezsensowne... Ona... mówi nam do serca: wstań, spójrz naprzód, spójrz na perspektywę, bo jest Ona Matką nadziei”.