poniedziałek, 29 września 2025

 T                                                              knCh!


    28 IX br odbyła się pielgrzymka FZŚ do Kalwarii Zebrzydowskiej - Polskiej Jerozolimy. Tak jest co roku w ostatnią niedzielę września. Rozpoczęła się ona droga krzyżową - od Piłata, o godz 9. Co roku rozważania są przygotowywane przez inną wspólnotę FZŚ. Zakończyła ją Msza św. o godz. 11 w bazylice Sanktuarium Kalwaryjskiego,  której przewodniczył o. Wojciech Hołuj OFM, asystent regionalny.  Tercjarze brali czynny udział w czytaniach liturgicznych tego dnia. Homilię wygłosił O Tacjan - Bernardyn, z Krakowa. Zapadła ona nam głęboko w sercach, bo dotyczyła  sprawy nie często omawianej w czasie homilii a mianowicie - grzechu zaniedbania. W Ewangelii tego dnia znajdowała się przypowieść o bogaczu i Łazarzu - nędzarzu. Usłyszeliśmy jaki los spotkał obu z nich. Bogacz nie czynił krzywdy Łazarzowi, który leżał u jego wrót, ale zaniedbał wobec niego konkretną pomoc. Spotkały go po śmierci męki, a Łazarza - szczęście na łonie Abrahama. To grzech zaniedbania na ogromną skalę był powodem tego losu bogacza. Potrzeba nam wyobraźni miłosierdzia, o czym nieraz mówił św JP2 i o nią winniśmy się modlić: by oczy widziały więcej niż te fizyczne widzą, uszy słyszały więcej niż tez fizyczne słyszą. Wszelkie trudności życiowe winniśmy traktować jako okazję do doskonalenia się w cnotach, za nie Bogu dziękować i z franciszkańską radością je przeżywać.

    Po Mszy św. udaliśmy się na posiłek - pyszną bardzo treściwą zupę z chlebem, za co Deo Gratias Bogu i FZŚ z Kalwaii.  Było to swoiste wyzwanie dla przygotowujących ten posiłek, bo było nas ponad 400 osób. Potem w baszcie M. Zebrzydowskiego odbyło się spotkanie z Tomaszem Kowalem - przełożonym regionu krakowskiego, poświęcone sprawom organizacyjnym na rok kolejny i wspomnieniom z działalności FZŚ w roku ubiegłym. W międzyczasie S. Krystyna z FZŚ w Kalwarii częstowała nas pysznymi wypiekami, za co też wyrażamy serdeczne Bóg zapłać!

Godnym podkreślenia jest punkt tego spotkania związany z odśpiewaniem "Pieśni słonecznej' św. Franciszka, która w tym roku kończy 800 lat - radośnie śpiewaliśmy jej refren po włosku : Laudato si o mio Signore, a kolejne zwrotki po polsku.

                                                          


    Po koronce do Miłosierdzia Bożego, na zakończenie tego spotkania mieliśmy jeszcze ok. 1,5 godz czasu na pobyt na terenie Sanktuarium, przed odjazdem autobusu. Za piękny dzień modlitwy wspólnotowej w atmosferze słonecznej, rzeźkiej pogody, Bogu dziękujemy, a też wszystkim organizatorom tego spotkania.

                                                             


       

Dwudziesta Szósta Niedziela zwykła

Kolor szat: zielony

Rok C, I

XXVI Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Am 6, 1a. 4-7)

To mówi Pan wszechmogący: ”Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy i jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, a zniknie krzykliwe grono hulaków”.

Psalm (Ps 146, 6c-7. 8-9a. 9bc-10)

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża.
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego

Drugie czytanie (1 Tm 6, 11-16)

Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków.

Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa, Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata, ażebyś zachował przykazanie nieskalane bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je we właściwym czasie błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista. Amen.

Aklamacja (2 Kor 8, 9)

Jezus Chrystus będąc bogaty, dla was stał się ubogim,
aby was swoim ubóstwem ubogacić.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Łk 16, 19-31)

Jezus powiedział do faryzeuszów:

„Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.

Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.

Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu».

Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać».

Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki".

Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają».

«Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą».

Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»”.


KOMENTARZ DO EWANGELII


Paweł Kosiński SJ

Pamięć o śmierci to nie lęk przed nią, ale światło na dzisiejsze wybory

Memento mori. To nie zachęta do fatalistycznego lęku przed śmiercią. Święty Ignacy w Ćwiczeniach Duchowych proponuje spojrzenie na teraźniejsze wybory z perspektywy końca. To nie jest kwestia lęku przed umieraniem, ani nawet przed sądem lub wieczną karą. Spojrzenie ‘na koniec’ może nam wiele powiedzieć o teraźniejszości i rzucić nowe światło na dzisiejsze wybory.

Słowo ewangelii na dzisiaj (28 września 2025 r.):

Z ewangelii wg św. ŁukaszaŻył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą"».

Komentarz do ewangelii z dnia (Łk 16,19-31):

Obraz: Jezus jest w drodze do Jerozolimy. Spotyka różnych ludzi, naucza i czyni znaki. Oczyma wyobraźni zobaczę bogatego człowieka, bez imienia, skoncentrowanego na sobie i swoich egoistycznych potrzebach. Zobaczę też cierpiącego biedaka, Łazarza. Bóg zna jego imię, bo jest pokorny, a nie wyniosły. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Myśl: Ta historia/przypowieść ukazuje jedność ludzkiego życia, tu na ziemi i w przyszłości, na ‘łonie Abrahama’ czy w ‘Otchłani’. Nie chodzi w niej o ‘potępienie bogatych’ albo ‘pochwałę biednych’, ale o uświadomienie sobie, że życie człowieka jest jednością. Przyszłość istnieje i jest konsekwencją ziemskich wyborów. Nie zachowamy tego, co przynależy do ziemi na wieczność. Zostanie tylko to, co jest praktykowaniem miłosierdzia. Jezus opowiada tę historię, aby wskazać swoim słuchaczom, jak powinien żyć Jego uczeń. Droga ucznia do wieczności w niebie, na ‘łonie Abrahama’ prowadzi przez słuchanie Słowa (Pismo święte), nawrócenie i miłosierdzie.
Emocja: Memento mori. To nie zachęta do fatalistycznego lęku przed śmiercią. Święty Ignacy w Ćwiczeniach Duchowych proponuje spojrzenie na teraźniejsze wybory z perspektywy końca. To nie jest kwestia lęku przed umieraniem, ani nawet przed sądem lub wieczną karą. Spojrzenie ‘na koniec’ może nam wiele powiedzieć o teraźniejszości i rzucić nowe światło na dzisiejsze wybory.
Wezwanie: Poproszę o łaskę rozumienia, że miłosierdzie wobec ubogich jest kluczem do nieba. Podziękuję za tych, którzy uczyli mnie i prowadzili drogą miłosierdzia.
Jubileusz 2025: Spes non confundit zaznacza, że „Odpust, istotnie, pozwala nam odkryć, jak nieograniczone jest miłosierdzie Boga. To nie przypadek, że w starożytności termin „miłosierdzie” był używany zamiennie z terminem „odpust”, właśnie dlatego, że ma wyrażać pełnię Bożego przebaczenia, które nie zna granic” (23). W rachunku sumienia przyjrzę się tym osobom i sytuacjom, które są dla mnie trudne i nie umiem ‘okazać im miłosierdzia’. Stanę z tym pragnieniem przed Bogiem, prosząc o łaskę ‘odpustu’.


                                                    


Akt fundacyjny Sanktuarium

W imię Pańskie Amen

Na wieczną rzeczy pamiątkę przez niniejszy dokument wszystkim niech będzie jawne i znane, że my, Mikołaj Zebrzydowski z Zebrzydowic, wojewoda i generalny starosta krakowski, śniatyński, itd. dzięki łasce Bożej wybudowaliśmy w dobrach naszych dziedzicznych, w Zebrzydowicach, gdzie nierzadko mieliśmy zwyczaj przebywać, kościół z kamienia łamanego pod wezwaniem Świętego Krzyża, na wzór kaplic na Górze Kalwarii. [Uczyniliśmy to] dla rozbudzenia w nas i w naszych następcach pamięci o gorzkiej męce Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa, w którego zbawczych zasługach pokładamy całą nadzieję naszego odkupienia i świadomi naszych własnych grzechów, [pragnąc], by oczy ciała skłaniały rozum do nieustannej kontemplacji Jego tajemnic i wzywały do należnej wdzięczności. Obok tego kościoła, jeśli Bóg pozwoli, zamierzamy wybudować, również na wzór jerozolimski, z kamienia łamanego kaplicę Grobu Pańskiego. Całą tę górę, która dawniej nosiła nazwę Żarek z jej lasem, według wyznaczonych granic, poświęcamy przede wszystkim na chwałę Bogu i dajemy w dziedzictwo świętemu Franciszkowi. Przyrzekamy i zobowiązujemy się, do wybudowania u podnóża tej góry klasztoru dla braci tego zakonu i złączonego z nim kościoła Ukazania się św. Michała Archanioła. Całą górę Żarek i wszystkie wspomniane miejsca poddajemy pod opiekę świętego Michała i jemu je powierzamy.

Kiedy rozważaliśmy, której rodzinie zakonu św. Franciszka należy powierzyć szczególną troskę o wspomniane kościółki i kaplice, porozumieliśmy się w tej sprawie z Przewielebnym Księdzem Biskupem ordynariuszem miejsca. Dzięki naszemu planowi i jego autorytetowi uzgodniliśmy z przełożonymi zakonu Bernardynów, że skoro w Jerozolimie, przy sławnych miejscach dzieł naszego odkupienia, żyją zakonnicy nazywani Braćmi Mniejszymi Obserwantami, troszczą się o nie i zarządzają nimi, to ci sami Bracia Mniejsi Obserwanci przyjmą także zarząd nad całym tym miejscem i wybudowanymi przez nas w przyszłości kościołami i kaplicami oraz wspomnianym klasztorem. Oni także zatroszczą się o sprawowanie świętych obrzędów.

Dlatego my wspomniany kościół pod wezwaniem Świętego Krzyża, kaplicę Grobu Pańskiego i pozostałe kaplice, które już tam zostały wyznaczone lub będą wyznaczone do budowania, a wreszcie kościół Ukazania się św. Michała razem z klasztorem, który też, jak wcześniej powiedziano, będzie budowany, z całą górą Żarek w opisanych granicach, wreszcie z kompletem naczyń liturgicznych dla tych kościołów, z obrazami i figurami, meblami, kosztownościami, z jakiegokolwiek są materiału i jakiejkolwiek wartości, prawną mocą niniejszego aktu dajemy, ofiarujemy, zrzekamy się, przeznaczamy i przekazujemy tej właśnie rodzinie św. Franciszka Braci Mniejszych Obserwantów na zawsze i na wieki.
Do nadania większej ważności sprawom, o których tu mowa, postaramy się uzyskać specjalne pismo potwierdzające tę naszą darowiznę, tak od Przewielebnego Księdza Ordynariusza miejsca, jak od Miłościwie Panującego nam Króla i od Jego Świątobliwości naszego Papieża. Na potwierdzenie tego wszyscy obecni podpisaliśmy własnoręcznie dokument i poleciliśmy zawiesić pieczęć.

Dano na zamku krakowskim pierwszego grudnia Roku Pańskiego 1602.

W akcie nadania udział wzięli: wielebni i czcigodni ojcowie: brat Hieronim Przybiński – prowincjał w Zakonie św. Franciszka Braci Mniejszych Obserwantów w tym królestwie; brat Bonawentura, kustosz klasztoru krakowskiego, brat Marian Postękalski, profes tego zakonu, wreszcie wielebni księża: Mikołaj Taranowski, prepozyt krakowski i Albert Ziemęcki, prepozyt tarnowski, krakowscy kanonicy, Tomasz Bucki, doktor obojga praw, kustosz kościoła kolegiackiego św. Michała na zamku krakowskim, a z naszej strony szlachetnie urodzeni i znakomici nasi urzędnicy i krewni: Stanisław Rogoziński z Rogoźna, wojski sieradzki, burgrabia zamku krakowskiego i nasz podstarości krakowski, Andrzej Staszkowski, nasz wicewojewoda krakowski, Laurenty Domaniowski, burgrabia zamku krakowskiego, Jan Piotraszewski, sekretarz królewskiego majestatu i sędzia naszego sądu dla Żydów, Krzysztof Piskorski, notariusz tego sądu, Piotr Konopiński, ekonom naszego domu; Andrzej Giczek, sekretarz; Jan Wiernek koniuszy, Piotr Olszowski skarbnik, Stefan Marcinowski, Augustyn Lawski, Mikołaj Kuczkowski, Piotr Tyniecki, Mikołaj Rościszowski, Seweryn Brzuchiński, Mikołaj Maciejowski i inni nasi krewni, świadkowie omawianych spraw.

Mikołaj Zebrzydowski
wojewoda i generalny starosta krakowski
podpis własnoręczny

Przekładu dokonał: Kazimierz Żuchowski OFM

                                                  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz