poniedziałek, 5 sierpnia 2024

Spotkanie modlitewne LRR, FZŚ, SHNSPJ

 T                                                                   knCh!                                 3.08. 24 r


    Mszę św. o g 9 odprawił O. Mariusz. Po Mszy św. modliliśmy się jedną częścią Różańca św.

W czasie homilii usłyszeliśmy: W dzisiejszych czytaniach mamy ludzi, którzy wierzą, którzy nie wierzą i którzy nie dowierzają. Tak jest w pierwszym czytaniu, jeśli chodzi o Jeremiasza. W Ewangelii Herod nie wie, czy wierzy, czy nie. Czy sprawa naszej wiary i niewiary jest nie do rozwiązania? Jest do rozwiązania. Jesteśmy współdomownikami Boga, jak czytamy w liście św. Pawła do Efezjan. Jeśli jesteśmy dziećmi, mamy pewne obowiązki ale i prawo. Np.. dziecko ma prawo by dostać jedzenie, ubranie, spanie. I tak my mamy prawo powiedzieć; ja czegoś potrzebuję. Ale mogę mieć trudności. Mam prawo prosić Boga, ale nie wymagać natychmiastowej realizacji. Niektórzy uważają, że przyjdą do Boga, kiedy będą idealni, lub kiedy będą się intensywnie modlić. Św. Tomasz powiedział: potrzebuję znaku. P. Jezus go za to nie potępił. I został świętym. Miał prawo domagać się swego zrozumienia i z niego skorzystał. W rozumieniu różnych osób mówimy o znakach od Boga. Gdy patrzymy na nasze życie, to wątpię, czy jest tu osoba, która nie miałaby znaku od Boga. A jakiego znaku potrzebuje, trzeba to powiedzieć. I Bóg da, bo ważne jest, by uwierzyć. Tomasz uciekł gdzieś, nie mógł sobie poradzić z losem. Bóg dał mu znak, by nie był już niedowiarkiem. I ja mogę powiedzieć: daj mi znak, o który Cię proszę.

Kolor szat: zielony, biały

Rok B, II

XVII Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Jr 26, 11-16. 24)

Kapłani i prorocy zwrócili się do przywódców i do całego ludu tymi słowami: „Jeremiasz zasługuje na wyrok śmierci, gdyż prorokował przeciw temu miastu, jak to słyszeliście na własne uszy”.

Jeremiasz zaś rzekł do wszystkich przywódców i do całego ludu: „Pan posłał mnie, bym głosił przeciw temu domowi i przeciw temu miastu wszystkie słowa, które słyszeliście. Teraz więc zmieńcie swoje postępowanie i swoje uczynki, słuchajcie głosu Pana, naszego Boga; wtedy ogarnie Pana żal nad nieszczęściem, jakie postanowił przeciw wam. Ja zaś jestem w waszych rękach. Uczyńcie ze mną, co wam się wyda dobre i sprawiedliwe. Wiedzcie jednak dobrze, że jeżeli mnie zabijecie, krew niewinnego spadnie na was, na to miasto i na jego mieszkańców. Naprawdę bowiem posłał mnie Pan do was, by głosić do waszych uszu wszystkie te słowa”.

Wtedy powiedzieli przywódcy i cały lud do kapłanów i proroków: „Człowiek ten nie zasługuje na wyrok śmierci, gdyż przemawiał do nas w imię Pana, naszego Boga”.

Achikam przeto, syn Szafana, ochraniał Jeremiasza, by nie został wydany w ręce ludu na śmierć.

Psalm (Ps 69, 15-16. 30-31. 33-34)

Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął,
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą,
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niech mnie nie porwie nurt wody,
niech nie pochłonie mnie głębia,
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.

W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Ja zaś jestem nędzny i pełen cierpienia,
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga
i wielbić Go z dziękczynieniem.

W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Patrzcie i cieszcie się, ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych
i swoimi więźniami nie gardzi.

W Twojej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Aklamacja (Mt 5, 10)

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 14, 1-12)

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: „To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim”.

Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego Filipa, Jan bowiem upominał go: „Nie wolno ci jej trzymać”. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona, przedtem już podmówiona przez swą matkę, powiedziała: „Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela”. Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc kata i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce.

Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

ks. Paweł Kosiński

Komentarz do ewangelii z dnia (3 sierpnia 2024 r.):

Obraz: Dzisiejszy fragment prezentuje nam wiele wątków. Oczyma wyobraźni zobaczę króla Heroda, jego pogmatwane życie, męczeństwo Jana Chrzciciela, które jest zapowiedzią śmierci na krzyżu Jezusa. Przyjrzę się swoim skojarzeniom i odczuciom.
Myśl: Herod Antypas rządził w Galilei od 4 r. przed Chrystusem do 34 r. po Chr. Był uwikłany w grzeszny związek z Herodiadą, swoją żoną, bratanicą i szwagierką. Związek ten był zakazany przez Prawo. To ten sam król z opowieści o Mędrcach ze Wschodu, o ucieczce do Egiptu i o rzezi niewiniątek w Betlejem. Zabija Jana Chrzciciela dla kaprysu, ukazując, jak często środowisko, w którym żyjemy, ściąga nas na złe drogi. Herod jest negatywnym ‘bohaterem’, ale jego historia jest przestrogą dla nas, bo często dzieje się tak również z nami, kiedy słuchamy i patrzymy, ale nie rozpoznajemy tajemnicy Boga i nie nawracamy się, lecz ‘eliminujemy’ źródło przykrości.
Emocja: „Zasmucił się król”. Smutek mógłby świadczyć o refleksji, o zmianie i wejściu na drogę nawrócenia. Herod jednak brnie w grzech i odpowiada przemocą. Jego smutek nie prowadzi go do poprawy, ale do większej zatwardziałości w złu. Nam to też grozi.
Wezwanie: Poproszę o uważność i umiejętność przyjęcia wezwania do nawrócenia. Podziękuję Bogu za Jego cierpliwość do moich uwikłań, słabości i grzechów.
Posłucham słów Matki Bożej z Fatimy: 
Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy.”

2 VIII przypada co roku odpust Porcjunkuli, ważny szczególnie dla wspólnoty franciszkańskiej


Odpust Porcjunkuli jest szczególny: każdy może z niego skorzystać niezależnie miejsca zamieszkania. Kiedy 2 sierpnia 1216 roku św. Franciszek go ogłosił, był zupełnie nową formą odpustu. „Bracia moi – mówił Franciszek do zgromadzonych – Chcę was wszystkich wysłać do raju!”.

Porcjunkula to ulubiony kościół św. Franciszka, który wyremontował własnymi rękami. Otrzymał go od benedyktynów w symbolicznej dzierżawie i stał się miejscem narodzin i sercem wspólnoty franciszkańskiej. Dziś, gdy wchodzi się do jego wnętrza, na progu widnieje napis: „hic locus sanctus est” – to miejsce jest święte, ponieważ tutaj Bóg rozmawiał z Franciszkiem. Gdy podniesiemy wzrok, kolejny napis mówi „heac est porta vitae aeternae” – to jest brama życia wiecznego, zawsze otwarta, właśnie dzięki odpustowi Porcjunkuli, który wyprosił w modlitwie św. Franciszek.

Pewnej nocy św. Franciszek, był pogrążony w modlitwie w Porcjunkuli, gdy nagle ciemne wnętrze małego kościoła rozświetliło jasne światło. Nad ołtarzem Franciszek zobaczył Chrystusa i Jego Najświętszą Matkę, otoczonych mnóstwem Aniołów. Franciszek pochylił głowę ku ziemi w adoracji i usłyszał skierowane do siebie pytanie, czego pragnie dla zbawienia dusz.  Odpowiedź Franciszka była natychmiastowa: „Błagam, aby wszyscy, którzy skruszeni i wyspowiadani przyjdą odwiedzić ten kościół, mogli uzyskać obfite i hojne przebaczenie z całkowitym odpuszczeniem wszystkich kar za grzechy”. Pan Jezus obiecał mu spełnienie tej prośby pod warunkiem, że zwróci się do papieża po stosowne zezwolenia.

Franciszek niezwłoczne udał się do papieża Honoriusza III, który wysłuchał go uważnie i udzielił aprobaty. Na pytanie: „Franciszku, na ile lat chcesz tego odpustu?” –  święty odpowiedział: „Ojcze Święty, nie proszę o lata, ale o dusze”. 2 sierpnia 1216 r., wraz z biskupami Umbrii, ogłosił zebranym w Porcjunkuli: „Bracia moi, chcę was wszystkich wysłać do raju!”. Tak narodził się odpust Porcjunkuli związany z datą 2 sierpnia i kościółkiem Porcjunkuli w Asyżu.

W czasach św. Franciszka główną formą uzyskania odpustu była pokuta związana z odbyciem wielkich pielgrzymek: do Santiago, do Rzymu, a przede wszystkim do Jerozolimy. Takie pielgrzymowanie wymagało wiele trudu, czasu, a także pieniędzy. Z oczywistych racji nie mogła być podjęta przez wszystkich. Gdy Franciszek wysunął prośbę, aby łaski związane z pielgrzymimi odpustami można było uzyskać poprzez modlitewne nawiedzenie kościoła Porcjunkuli, to wprowadzało to zupełnie nową praktykę pokutną w Kościele. Franciszek kierował się troską o tych ludzi, którym brakowało środków lub sił, aby odbyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Odtąd uzyskanie odpustu stało się osiągalne dla tych, którzy szczerym sercem pragnęli nawrócenia – dla ubogich i cierpiących, których samo życie obciąża wystarczająco pokutą. Dziś Porcjunkula znajduje się wewnątrz pięknej bazyliki papieskiej pod wezwaniem Matki Bożej Anielskiej, gdzie modlitwa i posługa sakramentalnej spowiedzi trwa niemal nieustannie.

Początkowo odpust Porcjunkuli można było uzyskać tylko jednego dnia w roku – 2 sierpnia. Obecnie odpust ten można uzyskać przy każdorazowym nawiedzeniu kościółka Porcjunkuli w Asyżu oraz dnia 2 sierpnia, w święto Matki Bożej Anielskiej, w każdym kościele franciszkańskim i parafialnym.

Każdy, kto 2 sierpnia pobożnie nawiedzi swój kościół parafialny, odmówi w nim „Ojcze nasz” i wyznanie wiary, a także przystąpi do spowiedzi i przyjmie Komunię Świętą oraz pomodli się w intencjach papieża (nie za niego, ale w intencjach, w których on się modli) i wyzbędzie się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego, zyska odpust zupełny.

Święto przebaczenia, jak nazywa się często w Asyżu dzień 2 sierpnia, jest też związany z pielgrzymowaniem. Do dziś wiele osób przybywa tu również pieszo w pielgrzymkach. Dni świąteczne w Bazylice Matki Bożej Anielskiej to katechezy, nabożeństwa pokutne oraz uroczyste celebracje Eucharystii i pełne radości koncerty i spotkania.

image.png to kapliczka Porcjunkuli w bazylice NMP Anielskiej w Asyżu. kopię tej kapliczki mamy w Wieliczce u OO Reformatów








poniedziałek, 29 lipca 2024

31 Pielgrzymka FZŚ na J.Górę w dniach 26-27 lipca 2024 r

 T                                                                                                   knCh!    

    W tym roku w tym samym czasie były obecne 2 grupy na J.Górze, u stóp Królowej Polski: FZŚ i Apostolat Maryjny Cudownego Medalika. Na Apelu Jasnogórskim 26 VII o godz. 21 były obecne obie te grupy.  Następnie rozdzielono je. FZŚ modlił się w Bazylice Jasnogórskiej, a Apostolat Maryjny w cudownej kaplicy. Tu została odprawiona dla niego Msza św. o godz. 23. Potem, o godz. 24 w cudownej kaplicy została odprawiona Msza św. dla FZŚ. Po niej odbyło się modlitewne czuwanie ze św. Franciszkiem do godz. 3 dnia 27 VII. Było ono pięknie przygotowane przez odpowiedzialne grupy. Szczególnie pozostało w pamięci wielu piękne rozważanie "uczestniczę we wspólnocie Kościoła", prowadzone przez region katowicki.
27.VII. przed Mszą św. o godz. 11.30 modliliśmy się wspólnie na Różańcu ,św.,  a o godz. 15 Koronką do Bożego miłosierdzia, a potem Drogą Krzyżową na Wałach Jasnogórskich.

26/27 VII 24 r g
odz 24


    W czasie Mszy św. o g 24 O. Miron Górecki powiedział:
Niech
Pan obdarzy was wszystkich pokojem! Dziękujemy Bogu za łaskę spotkania z naszą Matką i Królową, by umocnić naszą wiarę. Jesteśmy pielgrzymami. Wysławiamy Boga, jak P Jezus, że objawił rzeczy Boże prostaczkom. Św. Nasz O Franciszek do nich należał. Poślubił Panią Biedę, by naśladować P Jezusa radykalnie. W życiu św. Franciszka widzimy naśladowanie P Jezusa ubogiego i umiłowanie ubogich. To jedność, jakby 2 strony tego samego medalu. Greccio, Alwernia, Pieśń słoneczna i śmierć św. Franciszka – Pan daje nam łaski przeżycia tych Jubileuszy. To powód do rewizji naszego życia. Co jest istotą franciszkańskiego charyzmatu? Reguła FZŚ mówi: zachowanie Ewangelii P Jezusa, naśladując św. Franciszka z Asyżu. O czym w dzisiejszej Ewangelii przypomina nam św. Franciszek? Istota - to osobowa z Nim relacja, a P Jezus stale mówi, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. Trzeba pozwolić, by P Jezus na nas patrzył. Franciszek doświadcza tego w kościółku św. Damiana. Na krzyżu św Franciszka, P Jezus wygląda jak żywy, ma np. otwarte oczy, nie mówi o porażce. W postawie św. Franciszka odczytujemy doświadczenie bycia kochanym. To współbrzmi z Pawłowym : nie daj Boże abym miał się chlubić czym innym, jak tylko krzyżem P Jezusa. Św. Franciszek uczy nas trwać przy ukrzyżowanym. Św. Nasz Ojciec Franciszek przypomina, że kto idzie za Chrystusem, otrzymuje prawdziwy pokój. Kochajmy P Jezusa, który przeszedł umiłowawszy krzyż. Pokój św. Franciszka to pokój P Jezusa, a znajduje go tylko ten, kto bierze Jego jarzmo. To jarzmo można nieść tylko z łagodnością i pokojem serca. Ucz nas stale Franciszku być narzędziami pokoju. Daj nam słodycz Twej wiary, nadziei, miłości. Niech Twe rany będą uleczeniem ran P Jezusa, w czym i my też chcemy mieć udział czynami miłości zwłaszcza tej najtrudniejszej – miłości nieprzyjaciół – byśmy stawali się coraz lepszymi narzędziami pokoju i dobra.


27.VII. 24 godz 10.30 – konferencja formacyjna dla Apostolatu Maryjnego


    B
óg daje znaki. 800 lat temu Bóg dał znak św. Franciszkowi z Asyżu – stygmaty. 200 lat temu Bożym znakiem był cudowny medalik. Radujemy się we wspólnocie Kościoła. Hasłem tego roku formacyjnego jest cierpliwość. Przy braku cierpliwości mówimy; gdzie się człowiek spieszy, tam się diabeł cieszy. Cierpliwość jest potrzebna wszystkim. Potrzeba cierpliwości, aby być cierpliwym. Jak uczyć się cierpliwości? To proces wspinaczki na własną górę.. Potrzebny jest czas, cierpliwość, systematyczność. Dzieło Boga dokonuje się powoli. W Ps 37 czytamy: powierz Panu swoją drogę, zaczekaj, Bóg będzie działał. Przez cierpliwość dusza ukazuje, czy kocha Boga, jak przypomina św. Franciszek. Żywe jest Słowo Boże i skuteczne. W 1 liście św. Pawła do Koryntian czytamy m.in. „miłość cierpliwa jest”. Jeśli P. Jezus będzie żył w nas, nasze serce będzie cierpliwe.
Nieraz myślimy: mam zawsze rację. Przede wszystkim jest P Jezus, który ma moc gładzić grzechy. Jezu, żyj we mnie! Św. S. Faustyna modli się: Jezu, ufam Tobie! Parafrazą tego zawołania jest zawołanie ks. Dolindo: Jezu, Ty się tym zajmij. Św. Paweł w liście do Filipian mówi: wszystko mogę w tym, który mnie umacnia.

     W j. polskim mamy przyimki; z, dla, za - mówiące o współpracy z drugimi, dla drugich. Dziś najczęściej widzimy, że jeden występuje przeciw drugiemu. To nie buduje, a burzy. Co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnie czyniliście, mówi P Jezus. Spełnienie jakiegoś obowiązku za kogoś jest pięknym dziełem. Idźmy w naszej formacji życiowej – jeden za drugiego. Jeśli po tej pielgrzymce uda się to nam chociaż w 1% to już będzie dobrze. Po pielgrzymce do ziemi Świętej pesel się nie zmieni, ale jeśli tacy sami będziemy po pielgrzymce, to oznacza, że nie miała ona sensu. Wróćmy z konkretnymi postanowieniami: co zrobić, by bardziej kochać, apostołować, by lepiej budować wspólnotę. JEZU CICHY I POKORNEGO SERCA, UCZYŃ SERCA NASZE WG SERCA TWEGO! Rozpoczynamy Wielką Nowennę przed 2000 rokiem Odkupienia 2024 – 2033 r. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks biskup Tadeusz Wojda mówi, że to czas, by podejmować nowe inicjatywy. Stowarzyszenie Cudownego Medalika chce włączyć się w to darem duchowym. W chwili, gdy podczas Eucharystii,kapłan przyjmuje Komunię św., możemy westchnąć do Boga: "Panie, uświęć go". Kolejna inicjatywa to:odważny, bardzo staranny znak krzyża św. Czy mam odwagę przeżegnać się, gdy przechodzę obok kościoła?


O godz 11.15 głos zabrała S E.Nogaj: pokój i dobro! Bogu dzięki, że tu jesteśmy. Od 31 lat pielgrzymujemy na J. Górę. W ostatnim czasie przeżywamy Jubileusze: 2021 r – Jubileusz 800 lecia FZŚ, 2022 r – 100-lecie śmierci bł. Anieli Salawy, 2023 r – 800 -lecie Greccio, 2024 r – 800-lecie stygmatów św. Franciszka, 2025 r- 800-lecie „Pieśni słonecznej „ św. Franciszka, 2026r – 800-lecie śmierci św. Franciszka. Ufamy, że M. Boża, do której pielgrzymujemy, będzie nam dalej wypraszać łaski, a szczególnym darem – czas zjednoczenia z Bogiem w czasie Mszy św. Po tej Mszy św. S. Emilia odnowiła akt zawierzenia FZŚ M. Bożej – Królowej Polski. Wszyscy modlący się włączyli się w to powtarzając – ZAWIERZAMY!

27. VII. godz. 11.30


    Główna Msza św. pielgrzymki na J. Góre FZŚ ( 31-sza) i Apostolatu Maryjnego cudownego medalika (44-ta) miała miejsce 27 VII 24 o g 11.30 na błoniach J Góry. Byli obecni m in. O.Witold Regulski – Opiekun regionalny FZŚ i Arkadiusz Czaja – Opiekun krajowy FZŚ. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył ks biskup Adrian Puta (diec.zielonogórsko-gorzowska), współcelebrowali także opiekunowie Apostolatu Maryjnego z ks wizytatorem  dr Pawłem Holcem CM, z dyrektorem Apostolatu Maryjnego ks Józefem Basajem. Tematem homilii była cierpliwość co współbrzmiało z hasłem pielgrzymki Apostolatu Maryjnego: „Maryja – wzorem cierpliwości". W czasie homilii ks biskupa usłyszeliśmy: Niech Niepokalana Maryja uprasza Pokój i Dobro! Każdego roku rozważamy 1 cnotę św. Franciszka . W tym – cierpliwość. Z obcowania z Bogiem czerpiemy miłość, radość, pokój. Kolejne owoce- z relacji z człowiekiem. Tu ”na czele stoi” cierpliwość. Inne owoce muszą się wiązać z cierpliwością. Święci: Teresa Wielka, Tomasz z Akwinu mówią: cierpliwość jest bardzo potrzebna. Bóg ma swój czas, miarę. Cierpliwość w małych rzeczach! Przykład cierpliwości widzimy u M .Bożej. Cnotę cierpliwości potrzebujemy głównie w naszej relacji z Bogiem. Nieraz prosimy i od razu nie otrzymujemy. Potrzeba cierpliwości. Bóg ma swoje plany. Jeśli Ojciec nie daje to nie dlatego, że nie kocha. Cierpliwości potrzebujemy w relacji z drugim człowiekiem, w szczególności i przede wszystkim z najbliższym nam. Dziadkowie czekają, by dostrzec świadectwo wiary u wnuków. Łatwo załamać ręce, gdy jest inaczej niż oczekujemy. Mieć cierpliwość na wzór M. Bożej. Potrzebujemy cierpliwości dla siebie. Widzę moją małość – stale ten sam grzech. Musimy się nauczyć cierpliwości do znaków czasu. Przemija stary świat. Rodzi się nowy – jeszcze niewyraźny. Następują szybkie zmiany. Nie widać wyraźnie nowego. Można odżegnywać się od tego, że żyjemy tzn. jesteśmy potrzebni Bogu.

   
S. Wiesi Kostuch wyrażamy wdzięczność za zdjęcia wykonane w czasie pielgrzymki. zamieszczone poniżej są niektóre z nich.   Link do nich  https://photos.app.goo.gl/V8Q5MbhXFqqjvv489   


Homilia księdza biskupa Adriana Puta

Ksiądz biskup w homilii nawiązał do tematu pielgrzymki Apostolatu Maryjnego, którym była cierpliwość. Apostolat Maryjny przygotowuje się do jubileuszu i każdego roku rozważane są owoce Ducha Świętego zapisane w liście św. Pawła. Matka Boża w cnocie cierpliwości osiągnęła wspaniałe wyżyny. Ksiądz biskup zwrócił uwagę na to, że w cnotach podanych przez św. Pawła jest ukryta pewna ciekawa prawidłowość. Otóż trzy pierwsze cnoty odnoszą się do Boga, a są to: miłość, pokój radość. One rodzą się w człowieku z jego obcowania z Bogiem. Pozostałe owoce Ducha Świętego, o których pisze św. Paweł dotyczą bardziej naszej relacji z drugim człowiekiem, albo, mówiąc inaczej, rodzą się z naszej relacji z człowiekiem, która jest piękna, ale i czasem trudna. Na początku tych owoców odnoszących się do człowieka jest cierpliwość. Pozostałe owoce wiążą się z cnotą cierpliwości. Św. Tomasz mówi, że cnota cierpliwości jest związana z męstwem i oznacza stałość postępowania w dobrym. Ileż trzeba mieć w sobie tej cnoty cierpliwości na wzór Matki Najświętszej, aby na co dzień umieć nawiązywać dobre relacje z bliskimi i dalszymi ludźmi. Ile też trzeba mieć tej dobrej cierpliwości w odniesieniu do Pana Boga. Wielu znawców życia duchowego jak np. św. Teresa Wielka, czy św. Tomasz z Akwinu i wielu innych mówili, że cierpliwość jest nam niezwykle potrzebna. Ta cnota jest nam potrzebna do pokonywania w nas naszych słabości. Ile razy towarzyszy nam taka postawa przed Panem Bogiem, że chcielibyśmy tupać i, jak małe dzieci, chcielibyśmy już, w tym momencie otrzymać to, czego pragniemy. A Bóg ma swój czas, swoją miarę. Św. Teresa Wielka mówi, że cierpliwość jest nam potrzebna do tego, abyśmy będąc cierpliwymi w małych rzeczach, przygotowali się do tych wielkich dóbr, które Pan Bóg chce nam kiedyś ofiarować, chce nam je polecić. Te małe drobne rzeczy, trudności, nasze niedoskonałości dnia, cierpienia, które podejmujemy i przyjmujemy, próbując się z nimi zmagać cnotą cierpliwości, są nam potrzebne do tego, aby Bóg powierzył nam kiedyś rzeczy wielkie, odpowiedzialne i ważne. Kiedy ową cnotę odkrywamy w perspektywie Matki Najświętszej, kiedy próbujemy spoglądać na Nią jako Służebnicę Pańską, która jest Służebnicą Boga i człowieka, to widzimy, że w Niej ta cnota była pięknie rozwinięta. Całe Jej życie jest naznaczone cierpliwością. Kiedy czyta się Pismo święte, to może nie narzuca się nam cierpliwość Matki Najświętszej. Wiedziała od początku, kogo matką została, musiało jednak upłynąć wiele lat tam w Nazarecie, aby mogła zobaczyć znaki boskości swojego Syna. Ile musiała mieć cierpliwości, aby oczekiwać chwały swojego Syna. Św. Franciszek Salezy w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii podaje, że Pan Jezus mówi do swojej Matki, że nie nadeszła jeszcze Jego godzina, co oznacza, że Pan Jezus nie chciał tam uczynić żadnego cudu. Pan Jezus chciałby być posłuszny prawdzie, że z Galilei nie pochodzi żaden prorok. Chyba nie chciał tam czynić żadnego znaku, który objawiłby Jego chwałę i pokazał, kim On jest. A co czyni Matka, wiedząc kim On jest. Kiedy zauważyła, że goście nie mają już wina, podchodzi do swego Syna i mówi: „zrób coś, bo będzie wstyd dla tych młodych ludzi”. Odpowiedź Pana Jezusa jest niezwykła: To jeszcze nie ten czas, Matko. Ale Ona mówi do sług: zróbcie wszystko, co wam powie. To trochę trwało, zanim słudzy wykonali polecenie Pana Jezusa. Św. Franciszek Salezy wskazuje tutaj na wielką cierpliwość Matki Najświętszej. Choć Jej Syn mówi, że to jeszcze nie ten czas, ma Ona jakiś klucz do Jego Boskiego synowskiego serca i wie, jak to zrobić, jak to uczynić. Ta nauka płynąca z dzisiejszej Ewangelii jest nam bardzo potrzebna. Potrzebujemy cnoty cierpliwości na wzór Matki Najświętszej w życiu codziennym. Ta cnota jest nam potrzebna najpierw w odniesieniu do Pana Boga. Można się dziwić, jak można potrzebować cierpliwości do Pana Boga, ale ona jest naprawdę potrzebna. Często modlimy się o coś do Pana Boga, a gdy jeszcze tego nie mamy, czasami próbujemy Pana Boga duchowo szantażować. Mówimy: Panie Boże już tyle zrobiłem, tyle wykonałem, a Ty mi jeszcze tej łaski nie dajesz. A Bóg ma swój czas, swoją miarę. Jeśli cierpliwość jest owocem Ducha Świętego, czyli Bożego życia w nas, to ta relacja do Pana Boga - czyli cierpliwość - będzie wspaniałym znakiem naszego pięknego oddania się Jemu. My musimy uwierzyć, że Bóg ma swoją miarę, ma swoje plany, swój czas i On wie, kiedy to ma nastąpić. Jako ludzie głębokiej formacji wiary, czy to w Trzecim Zakonie Franciszkańskim czy jako Apostolat Maryjny, musimy mieć w sobie głębokie przekonanie, że jeśli Ojciec nie daje, to nie dlatego, że nie kocha, że nie chce dać, i nie ma co tupać nogami ani nie można mówić, no jak to, Panie Boże. Cnota cierpliwości jest nam potrzebna w odniesieniu do bliźnich. Potrzebujemy cierpliwości do tych ludzi, którzy są z nami najbliżej, w domu, w rodzinie, we wspólnocie zakonnej i parafialnej. Ileż jest niepotrzebnych grzechów obmowy, oszczerstwa, ponieważ brakuje nam cierpliwości. Cierpliwość potrzebna jest w wychowaniu dziecka, w relacji z wnukami, kiedy chcemy im przekazać wiarę, a okazuje się, że jest inaczej. Ile trzeba mieć cierpliwości, aby to wszystko znieść. Najłatwiej byłoby załamać ręce. Ale trzeba mieć ową Bożą cierpliwość na wzór Matki Najświętszej, modląc się i dając świadectwo wiary, że bliźni ma swój czas i swoją miarę. My też potrzebujemy cierpliwości do samych siebie. Przychodząc do kratek konfesjonału, żalimy się, że chcielibyśmy się pozbyć tego grzechu, że chcielibyśmy inaczej żyć, inaczej realizować swoją miłość do drugiego człowieka, czy do Ojczyzny. Denerwujemy się na samych siebie, patrzymy na siebie z dezaprobatą. Potrzebujemy więc cierpliwości do nas samych. Tak naprawdę, nie znamy ani czasu ani miary, bo one są w rękach Bożych. Tylko ten dobry Ojciec wie, kiedy nastanie ten czas i ta łaska, która zakwitnie w naszym sercu, że to, o co prosimy, o co błagamy, stanie się naszym udziałem.

Musimy też nauczyć się cierpliwości do wielkich znaków czasu. Papież Franciszek mówi nam, że nie żyjemy w epoce zmian, ale mamy do czynienia ze zmianą epoki. Ten świat, który znaliśmy, powoli odchodzi, przemija, a to, co się rodzi, nie jest jeszcze bardzo wyraźne. Przeglądając media, można zauważyć, że to, co było dla nas świętością, przestaje być świętością dla świata. Zmiany następują szybko, ale nie widać jeszcze tego nowego. Ojciec Święty Franciszek zaprasza nas do Bożej cierpliwości, potrzebujemy cierpliwości na wzór Matki Najświętszej, aby widząc, że mija to, co do tej pory było wartością nie tylko dla nas ale i dla świata, zobaczyć, co Bóg w swoim ojcowskim sercu przygotował dla nas. Można obrażać się na to wszystko, co jest wokół nas, można strząsnąć proch i powiedzieć, że odżegnujemy się od tego, ale jeśli Pan tak chciał, abyśmy w tym czasie i w tym miejscu żyli, to znaczy, że potrzebuje nas z naszym świadectwem, że potrzebuje was z waszą formacją, z zaangażowaniem w życie Kościoła. Bóg potrzebuje dzisiaj Apostołów Maryjnych Stowarzyszenia Cudownego Medalika, potrzebuje Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, waszej formacji, waszej modlitwy, aby cierpliwie spoglądać na ten świat, który się rozpoczyna. Co z tego wyniknie, nie potrafię powiedzieć.

Ksiądz biskup zachęcił nas do spoglądanie w przyszłość z ufnością Matki Najświętszej. Mamy nieść światu nadzieję, która płynie z Ewangelii, a którą poznajemy przez formację w naszych wspólnotach.       

                                           


    
 

zawierzenie Maryi FZŚ przez Przełożoną Krajową FZŚ - S. Emilię Nogaj

Dzień Powszedni  27.VII.24

Kolor szat: zielony, biały

Rok B, II

XVI Tydzień zwykły

Pierwsze czytanie (Jr 7, 1-11)

Słowo, które.Pan skierował do Jeremiasza: „Stań w bramie świątyni i głoś następujące słowa: «Słuchajcie słowa Pana, wszyscy z Judy, którzy wchodzicie tymi bramami, aby oddać pokłon Panu»”.

To mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: „Poprawcie postępowanie i wasze uczynki, a pozwolę wam mieszkać na tym miejscu. Nie ufajcie słowom kłamliwym głoszącym: «Świątynia Pana, świątynia Pana, świątynia Pana!»

Albowiem jeżeli naprawdę poprawicie wasze postępowanie i jeżeli będziecie się kierować wyłącznie sprawiedliwością jeden wobec drugiego, jeśli nie będziecie uciskać cudzoziemca, sieroty i wdowy i jeśli krwi niewinnej nie będziecie rozlewać na tym miejscu, i jeżeli nie pójdziecie za obcymi bogami na waszą zgubę, wtedy pozwolę wam mieszkać na tym miejscu w ziemi, którą dałem przodkom waszym od dawna i na zawsze.

Oto wy na próżno pokładacie ufność w zwodniczych słowach. Nieprawda? Kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi, chodzić za obcymi bogami, których nie znacie. A potem przychodzicie i stajecie przede Mną w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: «Oto jesteśmy bezpieczni», by móc nadal popełniać te wszystkie występki.

Może jaskinią zbójców stał się w waszych oczach ten dom, nad którym wzywano mojego imienia? Ja to dobrze widzę”, mówi Pan.

Psalm (Ps 84, 3-4. 5-6a i 8a. 11)

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich.
Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie Cię wielbiąc.
Szczęśliwi, których moc jest w Tobie.
Mocy im będzie przybywać.

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich
lepszy jest niż innych tysiące:
wolę stać u progu mojego Boga,
niż mieszkać w namiotach grzeszników.

Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Aklamacja (Jk 1, 21)

Przyjmujcie w duchu łagodności wszczepione w was słowo,
które ma moc zbawić dusze wasze.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 13, 24-30)

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:

„Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?» Odpowiedział im: «Nieprzyjazny człowiek to sprawił». Rzekli mu słudzy: «Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?»

A on im odrzekł: «Mię, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza».





 





wtorek, 9 lipca 2024

I sobota lipca 2024 r - spotkanie modlitewne LRR, FZŚ, SHNSPJ

 T                                                           knCh!                                     6.VII. 2024

    Mszę św. o g 9 odprawił O Mariusz w koncelebrze z O Werbistą z Madagaskaru. W czasie homilii usłyszeliśmy:
    Dlaczego my pościmy, a Twoi uczniowie nie poszczą – pytaj
ą dziś w Ewangelii uczniowie Jana. To pytanie jest złośliwe, bo wtedy P Jezus ucztuje z celnikami i grzesznikami. Innymi słowy: czy z Tobą Mistrzu jest wszystko OK? P Jezus nie neguje sensu postu. Trzeba podejść do postu w nowy sposób. Mówi o tym opowieść o łacie ze starego płótna, której nie można użyć do naprawy uszkodzonego nowego materiału i odwrotnie. Podobnie młodego wina nie wlewa się do pojemników ze starym winem. W ST post był przebłaganiem za grzechy. P Jezus wiąże post nie tyle z grzechami, a ze swoją osobą: dopóki macie Boga ze sobą – nie ma sensu pościć. Będziecie pościć, gdy P Jezus będzie osądzony, zabity i będzie już po drugiej stronie. P Jezus mówi o poście nie tylko dla grzeszników, ale dla wszystkich.  Trochę pogłodujcie, umartwcie się – zacznijcie myśleć o Bogu. Na rekolekcjach w ciszy – czujemy Boga. W piątki pościmy od mięsa. To jest post, by bardziej , by bardziej poczuć P Jezusa na krzyżu. Miłość sama wymusza post. W książce „Pustynia miasta” arabowie porwali współbrata do więzienia. Karlo Kareto, z bólu, po utracie tego współbrata – nie mógł jeść . W szpitalu, na onkologii, jedna z osób odwiedzających chorego, zapytana, czy coś jadła, odpowiedziała, że prawie nic nie jadła, bo stale myśli o swoim chorym. Dziś trochę nie umiemy pościć, a też weselić się. Dziś, gdy przychodzimy na Eucharystię, przychodzimy na ucztę.
Nie zawsze widzimy radość na twarzy. Zapytajmy nie czy mam pościć, lecz, czy czuję Boga blisko siebie. Jeśli poszczę, to w ciszy, nie by wszyscy widzieli.

Po Mszy św. modliliśmy się, jak zwykle w pierwsze soboty modlitwą różańcową.

Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy

Kolor szat: biały

Rok B, II

XIII Tydzień zwykły

Czytania:



Czytania: z dnia

Pierwsze czytanie (Am 9, 11-15)

To mówi Pan:

„W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, co upada, zamuruję jego szczeliny, ruiny jego podźwignę i jak za dawnych dni go zbuduję, by posiedli resztę Edomu i wszystkie narody, nad którymi wzywano mojego imienia, mówi Pan, który to uczyni.

Oto nadejdą dni, mówi Pan, że będzie postępował żniwiarz tuż za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno; z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą nim opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski, odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jeść z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi, a nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem, mówi Pan, twój Bóg”.

Psalm (Ps 85, 9. 11-12. 13-14)

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój
ludowi i świętym swoim,
którzy zwracają się ku Niemu swym sercem.

Pan głosi pokój swojemu ludowi

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan głosi pokój swojemu ludowi

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Pan głosi pokój swojemu ludowi

Aklamacja (Jk 1, 18)

Ze swej woli zrodził nas Ojciec przez słowo prawdy,
abyśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.

Alleluja, alleluja, alleluja

Ewangelia (Mt 9, 14-17)

Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje”.

Komentarz do ewangelii z dnia (6 lipca 2024 r.):

Papież Franciszek zachęca, by komentarze do ewangelii, homilie były krótkie i przemawiały do serca: niech to będzie jeden obraz, jedna myśl i jedna emocja. Zakończymy wezwaniem do modlitwy prośby i dziękczynienia.

Obraz: Rozmowa Jezusa ma miejsce w zwyczajnych okolicznościach życia. Po powołaniu Mateusza z ‘urzędu celnego’, po uczcie u niego w domu, przychodzą uczniowie Jana. Przysłucham się ich pretensjom. Zwrócę uwagę na swoje odczucia i skojarzenia.
Myśl: Jezus przyniósł wiele ‘nowości’ w duchowe doświadczenie ludzi. Odpierał wcześniej zarzuty faryzeuszy, którzy uważali się za ‘sprawiedliwych’. Upomina także uczniów Jana Chrzciciela, bo nie rozumieją, że miłosierdzie jest ważniejsze od ‘uczynków’ (ofiar czy postów). Nauczanie Pana i Jego sposób traktowania człowieka, zwłaszcza grzeszników, jest czymś całkowicie nowym. Nie jest to ‘kosmetyka’ przeszłości, ale coś jakościowo innego.
Emocja: „Dlaczego my i faryzeusze...” Podziały we wspólnocie Kościoła, pomiędzy wierzącymi istniały, istnieją i będą istnieć. Są naturalne. Zaczynają szkodzić, kiedy są przejawem ‘poczucia wyższości’, kładą nacisk na stronę zewnętrzną i formalną.
Wezwanie: Poproszę o łaskę dobrego przeżywania postu i praktyk pokutnych z ich pełnym bogactwem. Podziękuję za bliskość Pana i Jego wielkoduszność.
Pomodlę się słowami: „O Matko moja, Tyś Matką Nieustającej Pomocy, w Tobie pokładam całą moją nadzieję i tylko od Ciebie i przez Ciebie oczekuję pomocy potrzebnej mi do zbawienia”.

                                                                  

rekolekcje dla FZŚ u OO Bernardynów w Krakowie od 30.06 do 2.07. 24 r

 T                                                       knCh!

    W rekolekcjach wzięły udział osoby z FZŚ przy kościele OO Kapucynów w Krakowie, 2 osoby z naszej wspólnoty i 2 z FZŚ przy kościele OO Franciszkanów Konwentualnych.

     Rekolekcje dla FZŚ wygłosił O Tacjan – Bernardyn, przy kościele OO Bernardynów w Krakowie. Rozważania opierały się na życzeniach otrzymanych kiedyś przez Ojca Tacjana, by miał serce o różnych cechach.

    W pierwszym dniu omawiane było serce dziecka, szczere, czyste, które jest przedmiotem rozważań ósmego błogosławieństwa: błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Serce św. Franciszka to serce szczere, czyste. Jest ono gwarantem pokoju wewnętrznego, pokoju ducha. Gwarantem takiego serca jest czyste sumienie, stan łaski uświęcającej. Wtedy człowiek czuje się szczęśliwym – ma harmonie ducha.
    W kolejnym dniu słuchaliśmy o
drugim sercu św. Franciszka - mieć serce matki względem bliźniego. W liście J 3, 11 czytamy: taka jest wola Boża byście się miłowali.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że stale są tu obszary do przepracowania. Dziwny jest ten świat – śpiewa
ł Cz. Niemen. Człowiek człowiekowi wilkiem, czego nieraz możemy doświadczać. Bóg stworzył tylko dobro, ale dał nam wolność. Korzystając z tego, człowiek nieraz słucha podszeptów szatana, który nigdy nie ma wakacji, jak nam przypomniał św. Jan XXIII. O miłości Boga przypomina św. Franciszek. W Psalmach znajdujemy rozróżnienie dwóch słów: lubię, kocham. Czy mnie kochasz, pyta P Jezus św Piotra – tak, ja Cię miłuję pada odpowiedź. Jak wielka jest prawdziwa miłość mówi św Paweł w Liście do Koryntian. Miłość seraficzna wyraża się w prawdziwym sercu matki, okazywanej bliźniemu. Jest to miłość dyspozycyjna. Przypomnijmy zdarzenie z życia tego świętego. Jeden z jego braci cierpi z powodu głodu – umiera. Św. Franciszek budzi braci i każ ego nakarmić. Było to nocą. Głodny brat i inni jedli wspólnie. Kolejną cechą serca matki jest bezinteresowność. P Jezus dał nam przykazanie abyśmy się miłowali. W ST kochano tyko dobrodziejów. O Franciszek mówi : P Jezus pierwszy nas umiłował i umarł za nas na krzyżu. Serce matki jest też pokorne. Seraficka miłość jest też pokorna. Dzięki Bogu, żeś dobrze uczynił! Miłość matki charakteryzuje też postawa ofiary. MIŁOŚĆ SERAFICKA JEST TEŻ RADOSNA. Na próżno żyje ten, kto nikomu nie służy.
    Serce sędziego względem siebie samego. Św. Franciszek nawołuje: bracia, zacznijmy od siebie, bo niewiele uczyniliśmy. U niektórych mają miejsca nawrócenia radykalne w jednej chwili jak np. u Szawła. U nas zazwyczaj proces nawracania trwa całe życie. Ważne, by się nie zniechęcać. „ciągle zaczynam od nowa, kochać tzn. powstawa攜piewamy w jednej z religijnych piosenek. Gdy jestem człowiekiem sumienia, nasz postęp wewnętrzny jest zgodnie z sercem. Trzeba zerwać punkt wyjścia, by się nawracać; stanąć w pokorze przed Bogiem. Po popełnieniu grzechu trzeba udać się do Boga. P Jezus smuci się nie tyle z tego powodu, że grzeszymy, lecz że nie wracamy z tym do Boga. Św. Piotr grzech swój oddał P Jezusowi, Judasz – nie. Ważne jest, by grzech nazwać po imieniu. Po uznaniu grzechu – nawrócenie, tzn. nie chcę dalej grzeszyć. Dalej znacząca jest wytrwałość – przynajmniej próbuję walczyć z tym, czy innym grzechem. Nawrócenie to nie tylko odwrócenie się od zła, lecz na ile tylko mogę, naśladuję św. Franciszka – na ile kocham Boga, jak On nas kocha. Można wyróżnić 3 postawy utrudniające proces nawrócenia: 1/ lekceważenie słabości np. narzekania, plotkowania, agresywności; 2/ porównywanie się z innymi osobami – wtedy osądzamy innych, powinniśmy porównywać się do P Jezusa.; 3/przekonanie, że nie potrafię się zmienić. Pomocna może być modlitwa: Boże użycz mi pogody ducha, abym zaakceptował to, co zmienić już nie mogę, odwagi, abym zmienił to, co zmienić mogę, mądrości abym odróżnił jedno od drugiego. BYĆ WIERNYM SWEMU POWOŁANIU ! Na przełomie V i VI w przed narodzeniem P Jezusa, żył pewien b. dokładny malarz. Ktoś go zapytał – dlaczego jesteś tak dokładny – bo ja pracuje dla wieczności – padła odpowiedź.. WIERNOŚĆ W MAŁYCH RZECZACH !!!.