T knCh! 14.III. 2026 r
Mszę
św. o godz 9 odprawił O.
Mariusz Urbanek.W czasie
homilii usłyszeliśmy:
Ewangelia
na dziś mówi o
faryzeuszu i celniku;
ukazuje nam stały problem
w świecie- ukazywanie jednych przed drugimi, że są
lepsi. Często
miłość od
święta do
święta, od potrzeby do potrzeby. W ST Bóg
jest groźny, zazdrosny
"co
mam dla ciebie uczynić?-ja cię tak kocham".
Jeśli Bóg tak pyta,
winniśmy ukazywać miłość. P.Jezus dwa razy wypowiada słowa, że
potrzebuje raczej miłości niż ofiary. Uczniowie nie płacą
podatków, jawnogrzesznica włosami ociera stopy P Jezusa. Są, jacy
są, ale kochający. "Co
mam dla ciebie uczynić"
- w NT jest odpowiedź. "poślę
mego Syna" - to nie
złowrogie pytanie - tylko miłość, jaka tylko może być! miłość.
W szpitalu o.Mariusz
rozmawiał z chorymi o Komunii św.Nikt nie zapytał o większą
miłość. P.Jezus
wie, że każdy szuka miłości, chce słyszeć, że jest kochany,
ale Bóg chce tego samego.
Po Mszy św odbyło się spotkanie modlitewno - braterskie, ubogacone, jak zwykle wypowiedziami wielu osób.
W
tym dniu od godz 9 do 17 (z Mszą św. o godz 18 z rozdaniem materiałów ważnych dla pracy synodalnej) odbyło się
spotkanie synodalne przy Bazylice Bożego Miłosierdzia poświęcone
synodowi, który za aprobatą papieży trwa w Kościele, obejmując przede wszystkim parafie. Synod to wspólna droga hierarchów
Kościoła i ludzi świeckich odpowiedzialnych za Kościół.
Sugestie tych ostatnich sa przedstawiane papieżowi, który jako
Piotr aktualnych czasów rozstrzyga ich wagę. Dzień poprzedni (
całe popołudnie) był poświęcony tamże spotkaniu
modlitewnemu-rekolekcyjnemu, aby poddać się działaniu Bożemu,
niezbędnemu dla dobrego myślenia,
inspirującego ważkie myśli – postulaty.
Na początku
spotkania 14 III br kard. Ryś w nawiązaniu do czytań stwierdził za
Leonem XIV, że słuchanie oznacza zdolność do relacji. Sprawa
relacji jest niezwykle istotna dla działań synodalnych. a nie jest
to sprawa łatwa.Często już trudne relacje w rodzinach świadczą o
tym bardzo wyraźnie-podkreślił to kardynał z Malty, który
prowadził tę wielogodzinną sesję. Powiedział on wprost, że
synodalność to pytanie o relacje. W naszych kościołach relacje są
słabe stwierdził w swej dalszej wypowiedzi. każdy z nas będący w
jakiejś wspólnocie parafialnej, powinien zapytać: czy możemy
zapytać, że nasza wspólnota jest pełna relacji? Synodalność
jest naturalnym sposobem istnienia Kościoła.
To nie tylko sen ojca św. Franciszka. Jeśli cofniemy się do
początków chrześcijaństwa, synodalność była normalnym sposobem
istnienia Kościoła. Kościół jest jak namiot. mamy poszerzyć
przestrzeń namiotu. Trzeba stworzyć przestrzeń dla każdego, aby
nikt nie czuł się wykluczony. W afryce obraz Kościoła, jako
namiotu, nie podoba się. Afrykańczycy preferują obraz Kościoła,
jako rodziny. trzeba zapytać-czy nasze wspólnoty są rodzinami. By
to wzmocnić, potrzeba synodalności. Trzeba nauczyć się stylu
synodalności, przed strukturami. Nie możemy się skupić na
pojedynczych wydarzeniach. Może być synod bez synodalności.
Ojciec św. Franciszek uczynił synodalność kluczowym słowem swego
pontyfikatu. Z podobnym apelem zwrócił się Leon XIV.
W 2018 r międzynarodowa Komisja teologiczna wydała ważny dokument:
synodalność w życiu i misji Kościoła. ta Komisja ma wydać nowy
dokument o synodalności. wspomniany dokument mówi o 3 poziomach
powiązanych ze sobą: 1/styl, 2/struktury i procesy, 3/ wydarzenia
synodalne. Synodalność domaga się szczególnego stylu kościoła
jako ludu Bożego. Synodalność w życiu i pracy winna się wyrażać.
to działa przez Wspólnoty zasłuchane w Słowo, celebrujące
Eucharystię.
Kolor szat: fioletowy
Rok A, II
III Tydzień Wielkiego Postu
Pierwsze czytanie (Oz 6, 1-6)
Chodźcie,
powróćmy do Pana! On nas poranił i On też uleczy, On to nas
pobił, On ranę zawiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a
dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności.
Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak
świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas i jak deszcz
późny, co nasyca ziemię.
„Cóż ci mogę uczynić,
Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur
na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem
ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje
zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary,
poznania Boga bardziej niż całopaleń”.
Psalm (Ps 51, 3-4. 18-19. 20-21a)
Zmiłuj
się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej
litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z
mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Miłości
pragnę, nie krwawej ofiary
Ofiarą bowiem Ty się nie
radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże,
moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem
Ty, Boże, nie gardzisz.
Miłości pragnę, nie krwawej
ofiary
Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej
dobroci:
odbuduj mury Jeruzalem.
Wówczas przyjmiesz ofiary
prawe,
dary i całopalenia.
Miłości pragnę, nie
krwawej ofiary
Aklamacja (Ps 95, 8ab)
Nie
zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu
Pańskiego.
Chwała Tobie, Słowo Boże
Ewangelia (Łk 18, 9-14)
Jezus
powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a
innymi gardzili, tę przypowieść:
„Dwóch ludzi
przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi
celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: «Boże,
dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści,
cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w
tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam».
Natomiast
celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu,
lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie,
grzesznika».
Powiadam wam: Ten odszedł do domu
usprawiedliwony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa,
będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.
KOMENTARZ
DO EWANGELII
Nie ten, kto czuje się lepszy, wraca usprawiedliwiony
To jedna z najbardziej niewygodnych przypowieści Jezusa. Pokazuje, że do Boga bliżej ma nie ten, kto wylicza swoje zasługi, ale ten, kto staje przed Nim w prawdzie.
Słowo na dziś (Łk 18,9-14)
Z ewangelii wg św. Łukasza: Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».
Komentarz do Ewangelii (Sobota, 14 marca 2026 r.)
Obraz: Jezus jest w drodze do Jerozolimy. Idzie doliną Jordanu. Wokół Niego gromadzą się tłumy, słuchając Jego nauczania i są świadkami cudów, jakich dokonuje. Dzisiaj Pan koncentruje moją uwagę na różnych postawach wobec Boga. Posłucham Jego słów o faryzeuszu i celniku. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.
Myśl:
Historia o faryzeuszu i celniku jest o każdym z nas. To dwie postaci
wzorcowe, jeśli chodzi o modlitwę i wiarę. Faryzeusz jest
przekonany o własnej prawości. Jest przekonany o swojej dobroci,
ale potępia innych. Celnik, natomiast, widzi swój grzech, czuje się
daleko od Boga, oskarża się i w wielkim poczuciu winy, błaga o
przebaczenie. W ewangelii św. Łukasza wszystkie postaci można
sprowadzić do tych dwóch charakterystyk. My, często mając
poczucie traktowania wiary na poważnie, upodabniamy się do
faryzeusza, który nie przyjmuje Boga, bo nie czuje potrzeby
nawrócenia i pogardza innymi.
Emocja:
Prawdziwe zgorszenie Ewangelii. ‘Sprawiedliwy’ zostaje potępiony,
bo przestrzega przykazań formalnie, ale zapomina skąd one wypływają
– z miłości Boga i bliźniego. Grzesznik natomiast zostaje
usprawiedliwiony, bo otwiera się na bezwarunkową miłość Ojca.
Wiara i modlitwa wprowadzają do królestwa Bożego tylko pokornych –
to jest prawdziwy skandal Ewangelii.
Wezwanie:
Poproszę o łaskę wewnętrznego przekonania o swojej grzeszności,
która nie potępia, ale otwiera na miłosierdzie. Podziękuję za
doświadczenia, które pokazują moją słabość, bo otwierają mnie
na przyjęcie Bożego miłosierdzia.
Powierzę się Maryi, Matce
Jezusa, mówiąc: „Pod
Twoją obronę...”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz