środa, 22 kwietnia 2026

II sobota marca 2026 r - spotkanie modlitewne i braterskie FZŚ

 T                                                  knCh!                                                                      14.III. 2026 r

    Mszę św. o godz 9 odprawił O. Mariusz Urbanek.W czasie homilii usłyszeliśmy:
Ewangelia na dziś mówi o faryzeuszu i celniku; ukazuje nam stały problem w świecie- ukazywanie jednych przed drugimi, że są lepsi. Często miłość od święta do święta, od potrzeby do potrzeby. W ST Bóg jest groźny, zazdrosny "co mam dla ciebie uczynić?-ja cię tak kocham". Jeśli Bóg tak pyta, winniśmy ukazywać miłość. P.Jezus dwa razy wypowiada słowa, że potrzebuje raczej miłości niż ofiary. Uczniowie nie płacą podatków, jawnogrzesznica włosami ociera stopy P Jezusa. Są, jacy są, ale kochający. "Co mam dla ciebie uczynić" - w NT jest odpowiedź. "poślę mego Syna" - to nie złowrogie pytanie - tylko miłość, jaka tylko może być! miłość. W szpitalu o.Mariusz rozmawiał z chorymi o Komunii św.Nikt nie zapytał o większą miłość. P.Jezus wie, że każdy szuka miłości, chce słyszeć, że jest kochany, ale Bóg chce tego samego.

    Po Mszy św odbyło się spotkanie modlitewno - braterskie, ubogacone, jak zwykle wypowiedziami wielu osób.

    W tym dniu od godz 9 do 17 (z Mszą św. o godz 18 z rozdaniem materiałów ważnych dla pracy synodalnej) odbyło się spotkanie synodalne przy Bazylice Bożego Miłosierdzia poświęcone synodowi, który za aprobatą papieży trwa w Kościele, obejmując przede wszystkim parafie. Synod to wspólna droga hierarchów Kościoła i ludzi świeckich odpowiedzialnych za Kościół. Sugestie tych ostatnich sa przedstawiane papieżowi, który jako Piotr aktualnych czasów rozstrzyga ich wagę. Dzień poprzedni ( całe popołudnie) był poświęcony tamże spotkaniu modlitewnemu-rekolekcyjnemu, aby poddać się działaniu Bożemu, niezbędnemu dla dobrego myślenia, inspirującego ważkie myśli – postulaty. 
    Na początku spotkania 14 III br kard. Ryś w nawiązaniu do czytań stwierdził za Leonem XIV, że słuchanie oznacza zdolność do relacji. Sprawa relacji jest niezwykle istotna dla działań synodalnych. a nie jest to sprawa łatwa.Często już trudne relacje w rodzinach świadczą o tym bardzo wyraźnie-podkreślił to kardynał z Malty, który prowadził tę wielogodzinną sesję. Powiedział on wprost, że synodalność to pytanie o relacje. W naszych kościołach relacje są słabe stwierdził w swej dalszej wypowiedzi. każdy z nas będący w jakiejś wspólnocie parafialnej, powinien zapytać: czy możemy zapytać, że nasza wspólnota jest pełna relacji? Synodalność jest naturalnym sposobem istnienia Kościoła. To nie tylko sen ojca św. Franciszka. Jeśli cofniemy się do początków chrześcijaństwa, synodalność była normalnym sposobem istnienia Kościoła. Kościół jest jak namiot. mamy poszerzyć przestrzeń namiotu. Trzeba stworzyć przestrzeń dla każdego, aby nikt nie czuł się wykluczony. W afryce obraz Kościoła, jako namiotu, nie podoba się. Afrykańczycy preferują obraz Kościoła, jako rodziny. trzeba zapytać-czy nasze wspólnoty są rodzinami. By to wzmocnić, potrzeba synodalności. Trzeba nauczyć się stylu synodalności, przed strukturami. Nie możemy się skupić na pojedynczych wydarzeniach. Może być synod bez synodalności. Ojciec św. Franciszek uczynił synodalność kluczowym słowem swego pontyfikatu. Z podobnym apelem zwrócił się Leon XIV. W 2018 r międzynarodowa Komisja teologiczna wydała ważny dokument: synodalność w życiu i misji Kościoła. ta Komisja ma wydać nowy dokument o synodalności. wspomniany dokument mówi o 3 poziomach powiązanych ze sobą: 1/styl, 2/struktury i procesy, 3/ wydarzenia synodalne. Synodalność domaga się szczególnego stylu kościoła jako ludu Bożego. Synodalność w życiu i pracy winna się wyrażać. to działa przez Wspólnoty zasłuchane w Słowo, celebrujące Eucharystię.



Kolor szat: fioletowy

Rok A, II

III Tydzień Wielkiego Postu

Pierwsze czytanie (Oz 6, 1-6)

Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas poranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas i jak deszcz późny, co nasyca ziemię.

„Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”.

Psalm (Ps 51, 3-4. 18-19. 20-21a)

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci:
odbuduj mury Jeruzalem.
Wówczas przyjmiesz ofiary prawe,
dary i całopalenia.

Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Aklamacja (Ps 95, 8ab)

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ewangelia (Łk 18, 9-14)

Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

„Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: «Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam».

Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika».

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.


KOMENTARZ DO EWANGELII


Paweł Kosiński SJ

Nie ten, kto czuje się lepszy, wraca usprawiedliwiony

To jedna z najbardziej niewygodnych przypowieści Jezusa. Pokazuje, że do Boga bliżej ma nie ten, kto wylicza swoje zasługi, ale ten, kto staje przed Nim w prawdzie.

Słowo na dziś (Łk 18,9-14)

Z ewangelii wg św. Łukasza: Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Komentarz do Ewangelii (Sobota, 14 marca 2026 r.)

Obraz: Jezus jest w drodze do Jerozolimy. Idzie doliną Jordanu. Wokół Niego gromadzą się tłumy, słuchając Jego nauczania i są świadkami cudów, jakich dokonuje. Dzisiaj Pan koncentruje moją uwagę na różnych postawach wobec Boga. Posłucham Jego słów o faryzeuszu i celniku. Zwrócę uwagę na swoje odczucia.

Myśl: Historia o faryzeuszu i celniku jest o każdym z nas. To dwie postaci wzorcowe, jeśli chodzi o modlitwę i wiarę. Faryzeusz jest przekonany o własnej prawości. Jest przekonany o swojej dobroci, ale potępia innych. Celnik, natomiast, widzi swój grzech, czuje się daleko od Boga, oskarża się i w wielkim poczuciu winy, błaga o przebaczenie. W ewangelii św. Łukasza wszystkie postaci można sprowadzić do tych dwóch charakterystyk. My, często mając poczucie traktowania wiary na poważnie, upodabniamy się do faryzeusza, który nie przyjmuje Boga, bo nie czuje potrzeby nawrócenia i pogardza innymi.

Emocja: Prawdziwe zgorszenie Ewangelii. ‘Sprawiedliwy’ zostaje potępiony, bo przestrzega przykazań formalnie, ale zapomina skąd one wypływają – z miłości Boga i bliźniego. Grzesznik natomiast zostaje usprawiedliwiony, bo otwiera się na bezwarunkową miłość Ojca. Wiara i modlitwa wprowadzają do królestwa Bożego tylko pokornych – to jest prawdziwy skandal Ewangelii.

Wezwanie: Poproszę o łaskę wewnętrznego przekonania o swojej grzeszności, która nie potępia, ale otwiera na miłosierdzie. Podziękuję za doświadczenia, które pokazują moją słabość, bo otwierają mnie na przyjęcie Bożego miłosierdzia.
Powierzę się Maryi, Matce Jezusa, mówiąc: 
Pod Twoją obronę...”










 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz